Batman V Superman: Dawn of Justice (2016)

watch-the-final-batman-v-superman-dawn-of-justice-trailer-now-835757

‚Batman v Superman’ review: Yawn of Justice – Chicago Tribune

Ben Affleck unsuccessfully dons the Batsuit in bloated ‚Batman v Superman” – New York Post

‚Batman v Superman’ Reviwe: Even Wonder Woman Can’t Save This Unholy Mess – The Daily Best

Review: ‚Batman v Superman: Dawn of Justice’ Is A Beautiful Disaster – Forbes

Tajemnicą nie jest to, że zagraniczni krytycy i portale nie byli litościwi dla najnowszej produkcji Zacka Snydera. Film Batman v Superman: Dawn of Justice został uznany za jedno z największych rozczarowań tego roku. Jednak, czy aby na pewno jest to prawdą?

Jestem w stanie zgodzić się z krytykami, że faktycznie film posiada kilka wad, które niestety nie czynią go najlepszą produkcją o superbohaterach, aczkolwiek da się w nim znaleźć wiele zalet, które niczym złota tarcza Wonder Woman, chronią go przed zmasowaną krytyką.

Na sam pierw chciałbym skupić się na istotniej rzeczy jaką jest fabuła Batman v Superman: Dawn of Justice. Jeśli przyrównamy ją do prequelu czyli Człowieka ze Stali, który był przeładowany efektami specjalnymi na rzecz fabuły. To najnowszy film wypada od niego niebo lepiej, ponieważ nie mamy ochoty podczas niego zasnąć, jak w przypadku solowej opowieści o Supermanie, która to rozkręca się dopiero w momencie ostatecznego starcia z Generałem Zodem w Metropolis.

Warstwa fabularna Batman v Superman: Dawn of Justice łączy ze sobą kilka wątków, które bezpośrednio dotyczą, jak wszyscy mogliśmy się spodziewać, poczynań Batmana, Supermana, Lexa Luthora oraz Lois Lane. Niestety ma to też swoje złe strony, ponieważ akcja często przeskakiwała z miejsca na miejsce, przez co sceny traciły odpowiedni nastrój, a w niektórych momentach widz mógł czuć się zdezorientowany tym, co aktualnie działo się na kinowym ekranie. Warto, również wspomnieć o zdecydowanie krótkim czasie antenowym niektórych bohaterów, ale do tego przejdziemy w późniejszej części artykułu.

Zapewne ciekawi was jak w tym wszystkim wypada najważniejsza postać, na która wielu czekała, czyli Batman? Otóż, pamiętam moment, w którym świat dowiedział się o angażu Bena Afflecka do roli człowieka nietoperza. Pierwsze reakcje były strasznie negatywne, sam aktor spotkał się z niesamowitą falą krytyki ze strony fanów, którzy to zawsze są ekspertami jeśli chodzi o odpowiedni casting do roli. Sytuacja jednak zaczęła stopniowo ulegać zmianie wraz z publikowaniem kolejnych materiałów promocyjnych. Jeśli chodzi o mnie po seansie mogę powiedzieć tylko jedno, mianowicie… jest to najlepsza filmowa wersja Batmana, jaka do tej pory powstała. Przede wszystkim dlatego, że nie jest to dopiero szlifująca swoje zdolności i poszukująca swojego miejsca w życiu postać, jak w przypadku trylogii Nolana, tylko prawdziwy bohater z krwi i kości. Najnowsza produkcja ukazuję doświadczonego już Batmana, który nieustannie od 20 lat działa na przedmieściach Gotham. Ben Affleck doskonale wpasował się w tę rolę, dał nam dokładnie to co zostało nam przed premierą filmu zapowiedziane. Grana przez aktora postać przedstawia doświadczonego, mrocznego, poważnego, niezwykle bystrego bohatera, z którym zadarcie kończy się z reguły szpitalem. Jeśli chodzi o jego genezę, została ona przedstawiona jako krótki flashback na samym początku produkcji, co jest to moim zdaniem świetnym rozwiązaniem, bo ile razy można oglądać to samo?

Warto również wspomnieć o kolejnej najbardziej oczekiwanej postaci w filmie jaką była Wonder Woman, którą też nie oszczędziła ogromna fala krytyki, na wieść o jej pojawieniu się w tym filmie. Podobnie jak w przypadku Batmana, możemy o wszystkim zapomnieć, ponieważ aktorka Gal Gadot zaprezentowała się w roli amazonki idealnie. Bohaterka jest bystrą, silną kobietą, która bez problemu radzi sobie z napotkanymi trudnościami (żebyście widzieli, jak poradziła sobie z Doomsday’em – poezja!). Dodatkowo reżyser stworzył pomiędzy nią, a Bruce Wayne’m wątek miłosny, który uwierzcie, że wypada lepiej, niż Supermana i Lois Lane. Bardzo żałuje, że twórcy poświęcili postaci Wonder Woman tak mało czasu w swoim filmie. Chociaż jej rola nie była priorytetowa to zaprezentowała się świetnie! Na szczęście jej krótki czas antenowy podczas tej produkcji zostanie nam wynagrodzony w przyszłym roku jej solowym filmem. Warto również dodać to, że sama bohaterka odgrywa rolę swoistej „furtki”, która wprowadziła do dopiero co powstającego kinowego uniwersum DC, trójkę kolejnych bohaterów, a mam na myśli Flasha, Aquamana oraz Cyborga. O ile jestem spokojny o pierwszą dwójkę, to niestety ostatni z nich nie przekonał mnie do siebie i mam względem niego pewne obawy.

Tak bardzo jak byłem zachwycony postaciami Batmana i Wonder Woman, tak bardzo zawiodłem się Luthorem. Lex’a dotychczas postrzegałem jako bystrą postać, która jest dojrzała emocjonalnie, a swoimi poczynaniami wyprzedza każdego o krok. Niestety filmowemu Lex’owi, w którego wcielił się Jesse Eisenberg brakuje tych cech. Owszem przejawia swoją bystrość, jest także przygotowany na każdy bieg wydarzeń oraz stanowi zagrożenie dla bohaterów… ale niestety jego niepoczytalność i emocjonalność przejęły nad całością postaci górę. W pewnym momentach odnosiłem wrażenie, że widzę dojrzewającego nastolatka w okresie buntu, który popadł w kompleksy i stara się każdemu zaimponować, lub uprzykrzyć życie, aby wejść w blask reflektorów. Bliżej było mu w stronę psychopaty, kiedy rozpoczynał swoje monologi, niż w stronę błyskotliwego gościa za którego zawsze go miałem. Mam nadzieję, że jednak ulegnie to zmianie w przyszłości, ponieważ na chwilę obecną Jesse bardzo pasowałby mi w roli Riddlera lub Jokera, niż Luthora.

Muszę pochwalić efekty specjalne oraz sceny walki, które moim zdaniem są dopracowane i widowiskowe. Najbardziej podobały mi się starcia Batmana walczącego z kilkoma przeciwnikami jednocześnie. Były to szybkie starcia, w których dało się wyczuć przemyślane ruchy w postaci bloku, czy ciosu. Miałem odczucie, jakbym widział zekranizowaną sekwencję walki z serii gier Batman: Arkham, gdzie bohater pokonuje kolejno z doskoku każdego przeciwnika, wykorzystując masę gadżetów lub pobliskie otoczenie, nie pozostając wciąż przy tym nietykalnym. Wonder Woman podobnie świetnie poradziła w walce, mimo że mamy tylko jedną chwilę, aby ujrzeć ją w takich okolicznościach. Mowa oczywiście o ostatniej filmowej walce w której uczestniczyła.

Unikając spoilerowania, a odpowiadając na pytania nasuwające się w Waszych głowach, dotyczące wyczekiwanego starcia Batmana z Supermanem, mogę powiedzieć tylko tyle – pojedynek spełnił moje oczekiwania. Jeżeli myśleliście, że nie ujrzycie większego wycisku, jaki otrzymał Superman w komiksie Franka Milera „Powrót Mrocznego Rycerza”, to byliście w grubym błędzie.

Podsumowując, film jest naprawdę dobry, moim zdaniem warty obejrzenia, jednak nie spełnia niestety wszystkich oczekiwań, których spodziewali się ujrzeć fani. Wiadomo, ile ludzi, tyle różnych opinii, ale pamiętajcie, aby nie zrażać się negatywnymi recenzjami wystawianymi przez zagraniczne portale. Nie jest on, aż taki zły, jak go malują. Owszem produkcja nie jest pozbawiona wad. Można tutaj wytykać za mało czasu poświęconego kilku bohaterom, nie do końca spełniającego oczekiwania Lex’a Luthor’a, ogromną ilość wątków, które momentami chaotycznie przeskakiwały, przez co widz mógł czuć się zagubiony. Sama fabuła była prosta, schematyczna, i co najważniejsze spójna. Nie było zbędnych, niepasujących scen lub zbędnego przeciągania akcji. Sama obsada nie zawiodła, co było widać po dobrej grze aktorskiej. W produkcji jest znacznie więcej zalet, dzięki którym „Batman vs Superman” wychodzi z wysoko podniesioną głową. Pamiętajmy, że jest to film, który miał dać wstęp dla przyszłych produkcji i bohaterów, których ujrzymy w przeciągu kilku następnych lat. Mi osobiście podobał się film i nie czuję się nim zawiedziony. Spełnił większość moich oczekiwań, w tym postacie Batmana i Wonder Woman, były dokładnie takie, jakie spodziewałem się ujrzeć, zwłaszcza jeśli chodzi o tego pierwszego.

Ocena: 7/10

Batman v Superman: Dawn of Justice w polskich kinach od 1 kwietnia

Tytuł: Batman v Superman: Dawn of Justice
Reżyseria: Zack Snyder
Scenariusz: Chris Terrio, David S. Goyer
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Produkcja: USA
Pemiera: 19 marca 2016 (światowa), 1 kwietnia 2016 (Polska)
Obsada:
Ben Affleck – Batman
Henry Cavill – Superman
Gal Gadot – Wonder Woman
Amy Adams – Lois Lane
Jesse Eisenberg – Lex Luthor
Diane Lane – Martha Kent
Jeremy Irons – Alfred Pennyworth
Laurence Fishburne – Perry White
Holly Hunter – Senator Finch

Autor: Sebastian Smyk
Korekta: Mateusz Bilko