Harley Quinn- Preludia i fantazje

unnamed

Dotąd na rodzimym rynku losy dr Quinzel mogliśmy śledzić w dwóch seriach z New 52! Suicide Squad i Harley Quinn. W tym okresie DC zrezygnowało z klasycznego, przypominającego błazeński strój kostiumu dla kobiety Jokera, zastępując go nieco punkowym stylem. W historii Karla Kesela, Terry’ego Dodsona i  Craiga Rousseau powracamy do dawnej wersji Harley. Równie szalonej, niebezpiecznej i rzecz jasna zakochanej w największym złoczyńcy Gotham

Tom otwiera ucieczka Jokera z Arkham, w której pomaga mu jego ukochana. Złoczyńca przygotowuje się do kolejnej zbrodni mającej poskromić właściciela parku rozrywki Happyland ( czyżby pamiętna miejscówka z Zabójczego Żartu ? ), a we wszystkim znów wspiera go jego ukochana. Jednak Pan J nie należy do romantycznych i wdzięcznych partnerów- Harley dość szybko przekonuje się, że jedyne uczucie jakie on żywi to obsesja na punkcie Batmana.

Po nagłym zerwaniu Harley nie porzuca swej ścieżki, a nawet znajduje nowego wspólnika. Two- Face okazuje się jednak być, adekwatnie do swej psychiki, zbyt dwulicowy, lecz nawet on nie jest zagrożeniem dla dziewczyny samego Jokera. Harley ze strony na stronę pokazuje, że nie była ona bynajmniej dodatkiem do swego byłego. Na kartach komiksu pojawiają się takie damy jak Poison Ivy, Catwoman, Big Barda, a nawet Furie. Choć i tak nikną w szalonym blasku Harley.

Komiks pełen jest lekkiego, kobiecego humoru. Na szczęście nie takiego, jaki dominuje w niszowych komediach romantycznych, a podszytego sugestywnymi dialogami i dwuznacznością, które w zderzeniu z oryginalnym stylem bycia panny Quinn tworzy komiks wciągający, zabawny, a przy tym napisany pomysłowo i we wciągający sposób.

Rysunki Dodsona i Rousseau są niezwykle kreskówkowe, ale twórcy nie popadają w nadmierne uproszczenie. Przy całej estymie swych prac potrafią zachować szczegółowość rysunków i nadać im szczególny klimat, który dobrze oddaje charakter działań głównej bohaterki. Panowie pokazują też, że wiedzą jak odpowiednia ukazać postać, aby komiks miał w sobie sporo mocy i akcji.

Jako dodatek otrzymujemy debiut komiksowy Harley Quinn, gdyż postać ta nim pojawiła się na papierze swój pierwszy występ zaliczyła na antenie radia. Historia klimatycznie nieźle zgrywa się z całością. Eaglemoss pokazało po raz kolejny, że dodatkowe historie są dołączane przemyślanie i z sensem. Harley Quinn: Preludia i fantazje to pozycja dla tych, którzy jeszcze ie wierzą w siłę tytułowej bohaterki jako postaci indywidualnej.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Komiks do nabycia w internetowym sklepie Egmontu lub wybranych punktach sprzedażowych.