Arrow – Sezon 3 (2014-2015)

Arrow - Sezon 3

Rozpoczęta w 2012 roku opowieść o współczesny Green Arrowie trwała już dwa lata. Ogólna opinia o pierwszym sezonie była dobra, o drugim bardzo dobra, a druga połowa tego drugiego jest do dzisiaj uznawana za najlepszy okres w serialu. Wszystko wskazywało na to, że historia snuta przez Berlantiego, Kreisberga i Guggenheima szybko nie zwolni. Jak było?… Emisja trzeciego sezonu (liczącego klasycznie już 23 odcinki) rozpoczęła się 9.10.2014.

Oliver Queen wygrał! Arrow wraz ze swoją drużyną i Ligą Zabójców na czele z Nyssą al Ghul powstrzymał Deathstroke’a i jego armię naszpikowanych Mirakuru żołnierzy ratując miasto. Slade po otrzymaniu środka, który „wyleczył go” z efektów Mirakuru został zamknięty w miejscu, z którego kiedyś uciekł – Lian Yu. Sara wraca do Nanda Parbat, odnawiając przysięgi Lidze Zabójców, a Thea nieoczekiwanie wyjeżdża z Staling City, złamana kłamstwami Roya. Trzeci sezon zaczyna się kilka miesięcy po tych wydarzeniach. Roy (który otrzymał podobny strój do Arrow, lecz czerwony) poprawił swoje zdolności posługiwania się łukiem i służy Oliverowi stałym wsparciem na patrolach. Drużyna mając spokój z większymi zagrożeniami skupia się na wyłapywaniu przestępców z ulic, robiąc to z bardzo dobrymi efektami. Przestępczość w mieście spada, a mieszkańcy uważają Arrowa za bohatera. Oliver zaczyna nawet związek z Felicity. Niestety, bardzo szybko w tajemniczych okolicznościach ginie Sara/The Canary, a do Starling City wraca ze stary wrogów Queen’a, którego działania ściągają na miasto i bliskich Olivera gniew kogoś o wiele potężniejszego, niż ci, z którymi Arrow konfrontował się do tej pory – Ra’s al Ghula, głowy Demona.

Flashbacki w tym sezonie przeżywają ogromną zmianę. Z Lian Yu przenosimy się do Hong Kongu, gdzie Oliver pod okiem małżeństwa Maseo i Tatsu Yamashiro szkoli się na potrzeby organizacji A.R.G.U.S. prowadzonej przez Amandę Waller. Okazuje się jednak, że Waller ma co do Queena swoje plany. Niebezpieczne plany.

W tym sezonie pojawia się kolejna wielka grupa nowych postaci, znanych z kart komiksu. Ra’s al Ghul, Vertigo, Wildcat, Komodo, Cupid, Captain Boomerang, Murmur, Brick, Deathbolt, czy w końcy Atom. Znane nam postaci przybierają też pseudonimy i aktywnie włączają się w walkę z przstępczością: Roy Harper zostaje Arsenalem, Laurel Dinah Lance – Black Canary, a Thea Queen – Speedy.

To właśnie podczas tego sezonu rozpoczęła się emisja spin-offa serialu – „The Flash”Poskutkowało to w kilku crossoverach, w których albo Szkarłatny Sprinter pomagał w Starling City, albo osoby związane z Arrowem wybierały się do Central City. Jesteśmy też świadkami pierwszego crossovera seriali, który ma miejsce w odcinkach 8. obu sezonów, jednak historie te są ze sobą luźno powiązane. Dopiero w przyszłym sezonie otrzymamy dwuodcinkową opowieść.

Poza kilkoma drobnymi wątkami, fabuła 3. sezonu rozbija się mniej więcej na 3 historie: poszukiwania zabójcy Sary, Starling City bez Arrowa i wojna z Ra’s al Ghulem. Przez cały sezon przewijają się też problemy miłosne Olivera i Felicty. No właśnie… I tutaj dochodzimy do tego, za co 3. sezonowi dostaje się najbardziej, bo o ile mniej więcej do połowy jest dobrze, to w drugiej połowy zamiast wojny z Ra’s al ghulem głównym motywem większości rozmów w serialu jest rozpadający się związek Olivera i Felicity, rozstania i powroty, nowi partnerzy i ból po ich stracie. Ok, w życiu dzieją się różne rzeczy, ale akurat ten aspekt jest eksploatowany do przesady i to jeszcze w mało logiczny sposób. Warto tu wspomnieć, że jak przed 3. sezonem Felicity była jedną z najszerzej lubianych postaci w „Arrow”, tak w trakcie niego wielu fanów zaczęło jej szczerze nie cierpieć.

Jeśli chodzi o główną obsadę to zmniejszyła się ona o Susannę Thompson, której Moira Queen zginęła w jednym z ostatnich odcinków 2. sezonu i Manu Bennetta, gdyż wątek Slade’a Willsona został zamknięty. Pojawia się on jeszcze gościnnie w jednym z odcinków. Obsadę zasilił jednak John Barrowman („Doctor Who”) wcielający się w Malcolma Merlyna.

Początki 3 sezonu Arrow były na prawdę bardzo obiecujące jednak dobry początek został wkrótce zabity przez nachalne wątki miłosne. Mam też zastrzeżenia co do kreacji Ra’s al Ghula, granego przez Matta Nable. Chociaż aktor robił co mógł, nie miał w sobie charyzmy i prezencji Głowy Demona, który to jest przecież jednym z najbardziej niebezpiecznych przeciwników Batmana. A skoro już mowa o Batmanie, sezon 3. cierpi na coś co nazywam „ubatmanowieniem”. Oliver w tym roku przejmuje wiele postaw i schematów myślowych jakimi kieruje się Mroczny Rycerz („nie mogę być szczęśliwy”, „misja przede wszystkim”). Pod koniec nawet zakłada czarne wdzianko… Sezon trzeci w skrócie jest znacznym regresem w porównaniu do sezonu poprzedniego.

OCENA: 5/10