Superman- Człowiek ze Stali

wkkdc-18-miniaturka

Genezy czołowych postaci Marvela i DC są znane przeciętnemu fanowi komiksów na aż za dobrze. Przypuszczam, że gdyby ktoś obudził mnie w środku nocy i zapytał pierw o moje dane osobowe, a następnie o okoliczności morderstwa Wayne’ów na Park Row, lepiej poradziłbym sobie z tym drugim. Originy są najbardziej archetypiczne w całej komiksowej mitologii, lecz w nich samych tkwi pewien problem- starzeją się. Dlatego też, przy okazji wszelakich rewolucji i resetów początki herosów są ukazywane na nowo. Po Kryzysie na Nieskończonych Ziemiach wydawnictwu DC udało się uprzątnąć chaos jaki utworzył się po dekadach ciągłych przygód herosów. Pozostały jednak rzeczy niezmienne, ale wymagające opowiedzenia na nowo. Taką rzeczą jest początek pewnego przybysza z kosmosu w Superman: Człowiek ze Stali.

Wydawnictwo nie połasiło się na drastyczne zmiany w historii Kal- ela. Krypton ulega zagładzie, młody Supek zostaje wysłany na Ziemię, na polach Kansas odnajdują go Kentowie, później Smallville i droga ku pelerynie. John Byrne nie silił się na rewolucję, ale swoisty lifting i wyklarowanie jaki to w końcu jest Superman po chaosie związanym z Kryzysem na Nieskończonych Ziemiach. W Człowieku ze Stali możemy zaobserwować początki relacji z Lois Lane, narodziny konfliktu z Lexem Luthorem i potyczki z klasycznymi wrogami jak Bizzaro. W przypadku Lexa- doskonałe nawiązanie do jego początków- może to właśnie bujna czupryna Supermana z zawadiackim kędziorkiem była prawdziwą przyczyną nienawiści miliardera do jego osoby ? 🙂

Byrne’a znałem jako świetnego rysownika i tak jest tutaj. Zwykle wygląd Ostatniego Syna Kryptona sprzed New 52! nieco mnie irytował- strój wydawał się pidżamowaty, a czerwone gacie na wierzchu nieco żenowały i tylko kilku artystów zdołało zatuszować kicz stroju Supermana. Jednym z nich jest właśnie John Byrne.

Komiks ten obecnie ma swoje lata, lecz nie odczułem nadmiaru dymków i hojnie wypowiadającego się w ramkach narratora. Ktoś złośliwy powiedziałby, że jest to dzieło lepsze niż bardziej współczesne genezy Kal- ela, ale ja, zachowując umiar, powiem jedynie, że komiks Johna Byrne’a jest pomostem między klasyką, a obecnymi dziełami. Nie czuć tu naftaliną, a krzepiącą nostalgią.Tak więc Superman: Człowiek ze Stali to dzieło historyczne, ale zarazem warte uwagi ze względu na jego jakość. Nie jest szacownym seniorem wśród komiksów, którego nie krytykujemy tylko ze względu na wiek i rolę jaką odegrał, ale krzepkim dziełem starej szkoły, mogącym być inspiracją do dziś.

Dodatek do komiksu to perełka. Jest nim bowiem Action Comics #1, którego prenumeratorzy mają w piękniejszej nieco wersji kolekcjonerskiej. Widać różnice epok, ale sama wartość historyczna, nie tylko dla samego Supermana i nawet nie dla komiksu, ale dla całej kultury jest przeogromna. Niech was nie zwiodą pozory- to prawdziwe arcydzieło.