Luthor- Człowiek ze stali

wkkdc-t19-miniaturka

Zwyczajowo czarne charaktery dużo rzadziej dostają swoje solowe serie komiksowe. Bo kto chciałby czytać o przygodach persony pragnącej palić, rabować, ewentualnie przejmować władzę lub zniszczyć świat? Na szczęście twórcy doszli do wniosku, że istnieje spora rzesza osób właśnie tego pożądająca. Sęk w tym, iż aby skutecznie sportretować dany czarny charakter należy mieć spory talent, bo dużo łatwiej ujmuje się motywacje takiego harcerzyka Supermana czy pragnącego sprawiedliwości Batmana. Na szczęście istnieją tacy twórcy jak Brian Azzarello, którzy świetnie czują się  w historiach przedstawiających tych złych.

Luthor to druga, po Jokerze, opowieść scenarzysty ukazująca kultowego badassa z DC.  Największy przeciwnik Supermana już wiele razy odgrywał ważną rolę w losach całego świata DC, ale do pory wydania tego albumu jego psychika nie była tak skutecznie sportretowana. Czy więc Lex Luthor to obsesyjnie nienawidzący Kal- ela psychopata ze sporym majątkiem, czy człowiek dostrzegający realne zagrożenie i próbujący mu przeciwdziałać, przez co zatracił pewne poczucie granic?

Już na samym początku, podczas rozmowy ze sprzątaczem, Lex pokazuje się nam jako ktoś inny, niż dotąd go znaliśmy. Nie ma w sobie ani krztyny pychy jaką często epatują osoby z jego pozycją i fortuną. Jawi się raczej jako filantrop o genialnym umyśle i ciekawej osobowości. Potem jest podobnie- Lex nie przejawia żadnych teatralnych zachowań z klasycznych historii. To opanowany, konsekwentny człowiek, który jednak nie boi się ryzykować w starciu z kimś mogącym zmieść go z powierzchni Ziemi. Co więcej- nie boi się ryzykować tego co kocha i kogo kocha. Gościnnie pojawia się Bruce Wayne. A tam gdzie on, tam i Batman. A tam gdzie Batman i Superman z Lexem Luthorem pomiędzy- tam dzieje się naprawdę wiele.

Lee Bermejo współtworzył z Brianem Azzarello również Jokera. Styl rysownika jest bardzo rozpoznawalny- wysoki realizm, naturalność postaw bohaterów, która jest doskonałym przedstawieniem faktu, iż Lex Luthor w tym komiksie nie jest typem człowieka wsiadającym do zielono- fioletowej zbroi i szarżującym w niej na Ostatniego Syna Kryptonu. Bermejo ukazał jego człowieczeństwo i jego imperatyw nakazujący mu dążyć do udowodnienia swoich racji światu. Zniszczenie Supermana według Azzarello to nie jego główny cel, choć pojawienie się herosa przyczyniło się do jego powstania.

Finalny kadr komiksu to majstersztyk. Gra słów jaką posługuje się twórca 100 naboi na długo pozostanie mi w pamięci. Luthor- Człowiek ze stali to komiks dojrzały, mocny w przekazie i stanowczo daleko od klimatów superbohaterskich.  Jeśli ktoś przegapił wydanie z Egmontu niech  śpieszy do kiosku po egzemplarz WKKDC, dowiadując się przy okazji jak debiutował Lex.