WKKDC # 21 – Amerykańska Liga Sprawiedliwości- Sprawiedliwość t.2

Asolute-Justice-Dust-Cover-dc-comics-7002815-1650-1119

Pierwsza część Sprawiedliwości przyniosła mocno namieszała w świecie herosów DC. Liga Sprawiedliwości zostaje unieszkodliwiona, a władzę przejmują ich odwieczni przeciwnicy, lecz nie po to, by jak do tego nawykliśmy, siać zamęt i przejmować majątki zwykłych obywateli, a po to, by im służyć. Lecz co tak naprawdę  kryje się pod szlachetnymi czynami nieco mniej szlachetnym jednostek? Liga, mająca spore doświadczenia indywidualne we wszelkiej maści pułapkach, w końcu dochodzi do siebie, lecz to co spotka to nie tylko zbuntowani złoczyńcy, chcący czynić dobro, a ekstremalny plan wyniszczenia ludzkości i zastąpienia jej nowym, rzecz jasna lepszym i kosmicznym gatunkiem. Na wzór jednej istoty.

A same badassy? Ich sojusz jak na tak spaczone osobowości jest niesamowicie trwały, lecz jest ktoś, kto został pominięty w zabawie, a ten ktoś bardzo nie lubi być w tego typu rzeczach pomijany. W efekcie jeden z największych złoczyńców DC stanie się na chwilę dobry zwalczając złoczyńców, a raczej efekty działań głównego łotra.

Sprawiedliwość jest małym przypomnieniem realiów świata DC sprzed New 52!. Wszystkich tych relacji między herosami, powiązań i zwyczajnej przyjaźni. Nawet pojedynki i wszelakie batalie są tu bliższe komiksom sprzed lat niż tym współczesnym. To wszystko sprawia, że obok atmosfery niesamowitej superbohaterskiej przygody występuje tu jeszcze jedno zjawisko- nostalgia. Autorom udało się ją ująć bez zbędnej patetyczności i nawiązań do mniej lub bardziej znanych, kluczowych do świata DC historii.

Do gry wkraczają Metal Man. Grupa cyborgów będzie działała ramię w ramię z Liga Sprawiedliwości, lecz nie w sensie, który znamy z grupowych team- upów. Tu ujawnia się kolejny raz talent Alexa Rossa- przedstawienie obu grup po aliansie  niesamowicie efektowne. Właściwie patrząc na kadry tej historii marzy mi się, aby filmowcy zrobili coś w połowie tak widowiskowego i estetycznego. Klasyka połączona z nowoczesnością- bez zbytniej przesady w którąś ze stron.

Sprawiedliwość może nie jest kamieniem milowym dla JLA, ani nie zaskakuje scenariuszem. Jest to jednak opowieść o wiele lepsza niż standardowe opowieści superbohaterskie, a przy tym zachowująca ich najlepsze cechy. Nie można ukryć, że komiks ten jest przede wszystkim pięknym widowiskiem- Alex Ross i jego plansze. Lecz nie chcąc być jedynie powierzchownym wzrokowcem ze szczerego serca polecam to dzieło jako po prostu świetny komiks. Bez mrocznych naleciałości, bez rewolt i kryzysów- po prostu wspaniała przygoda z kanonicznymi postaciami.