Batman tom 9 – Bloom

batman-t9-miniaturka

Poprzedni tom, Waga superciężka, zakończył się nie lada cliffhangerem. Złoczyńca tytułujący się Bloomem pojawił się wśród śmietanki towarzyskiej Gotham co w oczywisty sposób naraziło ich na niebezpieczeństwo, zaś Batman został zwolniony ze służby. Gordon to jednak niezbyt pokorny funkcjonariusz i ta cecha ratuje włodarzy miasta.  Lecz Bloom to złoczyńca z pierwszej ligi. Wystarczy wspomnieć, że jego ofiarami stają się szarzy mieszkańcy Gotham, podobnie jak to miało zresztą miejsce w przypadku Jokera, Anarky’ ego czy Scarecrowa. W jednej chwili tłum z niewinnych cywili staje się ogromnym zagrożeniem. Ale od czego jest Batman? A nawet jeśli on zawiedzie to w końcu Gotham- herosów tam równie wiele co zbirów.

Zostawiając jednak na boku Jim Gordona i jego problemy, powróćmy na chwilę do Bruce’a Wayne’a. Ten bowiem miota się pomiędzy podświadomie wyczuwalnym obowiązkiem, a swą nową tożsamością. Nie muszę wspominać, że te dwie rzeczy stoją w sprzeczności ze sobą, a kompromisy nie wchodzą w grę. Z jednej strony ciągłą służba na rzecz miasta, z drugiej- spokojne życie u boku ukochanej, w pracy, która przynosi mu moralne spełnienie. Pierwsze opcja jednak pali jak rozgrzane żelazo i wygląda na to, że Wayne znów włoży swój kostium. A może pewna nostalgiczna pogawędka na ławeczce pozwoli mu zapomnieć o jego dawnym wcieleniu i żyć jako cywil pozostawiając rolę Batmana koledze z policji?

Wątek pewnej machiny jest niesamowicie ciekawy, a zarazem dość niepokojący- szerzej zostaje rozwinięty w kończącym tom opowiadaniu Dwadzieścia siedem. Historia ta pojawiła się już co prawda z Batman Detective Comics tom 4: Gothopia, ale tutaj jest ona bardziej logiczna i powiązana z całą fabułą tomu.

Greg Capullo sprawia, że nieco anemiczny Bloom przybiera naprawdę makabryczną postać i błyskawicznie awansuje w rankingu najniebezpieczniejszych złoczyńców Gotham.  Mamy okazję też zobaczyć różnorakie warianty bat- pancerzy, które jednak nie mają za wiele do pokazania- dominację nad nimi zdobywa bowiem standardowy kostium Batmana w nowym wydaniu…

Bloom jest zdecydowanie lepszym komiksem niż poprzednia część- i nie chodzi tu tylko o to, że Gordon w końcu pokazał na co go stać, ale o napięcie, rozpisanie całej fabuły i zwroty akcji, których jest tu naprawdę sporo. Waga superciężka była więc troszkę przerywnikiem, swoistym wprowadzeniem Gordona- Batmana. Psychologiczne rozdarcie Wayne’a jest grą, na której Snyder prezentuje czym jest Batman dla Gotham i jakie konotacje panują między nim, a miastem. Szczególnie pokazują to pewne wydarzenia w Bat- jaskini, które naprawdę zapierają dech w piersiach. Dziewiąty tom serii Batman Snydera i Capullo dorównuje niemal pierwszemu, a dalsze wydarzenia rozpalają ciekawość.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Komiks do nabycia w internetowym sklepie Egmontu lub wybranych punktach sprzedażowych.