WKKDC #22- Odważni i niezłomni: Władcy losu

wkkdc-t22-miniaturka-1

Tom WKKDC oznaczony numerkiem dwadzieścia dwa opowiada historię, która nie jest tak popularna jak wiele innych tytułów z serii, a powinna, bo ma się czym pochwalić. Wystarczy, że wspomnę, iż na kartach tego komiksu pojawia się starszy brat Sandmana- Los. Nieskończony jednak nie walczy w pierwszym szeregu, ale bohaterowie tacy jak Adam Strange czy Lobo powinni wynagrodzić jego małe zaangażowanie w historię. Nie oni są jednak motorem opowieści- bez tria Supergirl- Green Lantern- Batman ten komiks byłby dziełem kompletnie innym. Trojgu skrajnie różnych herosów przychodzi się zmierzyć z czymś, co w pewnym momencie wyda się przerosnąć nawet ich. A

Wspomnianym herosom na różnych etapach podróży towarzyszą różni herosi- Blue Beetle, Lobo, Legion Superbohaterów i reszta ich znajomków po fachu wpłynie rzecz jasna na ich poczynania, ale nie odbierze palmy pierwszeństwa. I wydawać by się mogło, że gdy pojawi się Ważniak Supergirl schowa się w cień. Ostatni Czernianin nie będzie miał jednak lekko z jedną ostatnich córek Kryptona. Podobnie zresztą z ultranowoczesnym Legionem Superbohaterów- Batman pokaże im, że ktoś z XX wieku, a na dodatek ubierający się w strój nietoperza może pokazać im co naprawdę znaczy noszenie peleryny i maski.

George Perez wzniósł się tu na prawdziwe wyżyny. W Kryzysie na Nieskończonych Ziemiach umieszczał całe hordy bohaterów w sposób, w który nie urągał i nie wykluczał żadnego z nich. Tutaj może i nie spotkamy kilkuset herosów z wielu Ziem, ale dzięki temu, że komiks ten jest dużo młodszy prezentuje się on o wiele ładniej- i to widać w sposobie nakładania tuszu i kolorów. Wrażenie robi szczególnie wizyta Lanterna i Supergirl na Venturze. Czy już kiedyś nie wspominałem, że uwielbiam psychodelię?

W opowieści tej każdy z trojga bohaterów ma swoje pięć minut. Batman zadziwia swoim umysłem i po prostu byciem Batmanem, Supergirl godnie reprezentuje znaczek ‚S’, a Lanternowi przychodzi poznać nowy wymiar służby w Korpusie. Czasami wydaje się, że dzieje się po prostu za dużo, ale po chwili dzieje się jeszcze więcej- i co ciekawsze jest dobrze! Mark Waid to ktoś potrafiący prowadzić fabułę tak, aby nie gubić wątków nawet w najbardziej szalonych warunkach. Jako dodatek otrzymujemy wspólne wystąpienie Green Arrowa i Martian Manhuntera. I to stojących obok siebie za wolą czytelników- co wyszło im na dobre. Kawał solidnej starej szkoły na deser.

Odważni i niezłomni: Władcy Losu jest komiksem zahaczającym o kosmiczno- futorystyczną stronę DC. Legion Superbohaterów, Lobo, kosmiczne cywilizacje, Los,  Pogromcy Nieznanego- skala jest niebagatelna, a wszystko to zgrane w sposób widowiskowy, ciekawy i wspaniale poczytny.