Wieczni Batman i Robin tom 2

Wieczni Batman i Robin tom 2

Ciąg dalszy zmagań Rodziny Batmana z tajemniczą Matką, której taktyka jest niezwykle przebiegła Nie atakuje ona Robinów i spółki wprost, a rozsiewa w ich sercach ziarna wątpliwości co do krystalicznego sumienia swego mentora. Na szczęście czworo Cudownych Chłopców otrzymuje wsparcie od damskiej części Rodziny. Wśród nich wyróżnić należy Harper Row- można wręcz powiedzieć, że Bluebird kradnie całe show Robinom, stając się z przypadkowej przylepy kimś, kto dorównuje wyróżnionym przez Batmana uczniom. Dziewczynę od początku łączy też siostrzana niemal zażyłość z Cass- jak się okaże z drobną Azjatką łączy ją nie tylko przyjaźń…

Walka z Matką i jej poplecznikami nie jest łatwa, szczególnie jeśli naprzeciwko ma się kogoś pokroju Azraela. Scenarzyści nadal przeplatają teraźniejsze zmagania Robinów z działaniami Batmana i Robina/ Graysona, w czasach, gdy nic nie zapowiadało powiększenia się grona nastolatków z literą ‚R’ na kostiumie. Przekładaniec pokazuje, że kobieta ta nie jest kimś kto wyściubił nos dopiero po „śmierci” Batmana, a już za jego życia dała mu do wiwatu.

Tak jak w poprzednim tomie otrzymujemy istną zgraję rysowniczą, których szczegółowe wyliczenie jest dość problematyczne. Tym bardziej, że w jednym zeszycie pojawia się kilka nazwisk- ważne, iż komiks ten nie kuje  w oczy zbyt bardzo- tak jak nie można specjalnie użalać się nad słabowitością kreski, tak równie nie można się nią zachwycić- a szkoda. Chwała niebiosom, że jest kilka rzeczy, którym warto poświęcić chwilę- ot choćby niepozorna starsza pani, jaką jest Matka, robi równie groźne wrażenie co wszelacy starsi ciałem, a silni duchem- wszak wszelacy magowie tylko z pozoru są szacownymi gerontami.

Mimo pewnych zgrzytów seria dwutomowa opowieść to radość dla czytelnika spragnionego czegoś z okolic Gotham, nie będącego tylko i wyłącznie Batmanem. Obawiałem się na początku kilku dłużyzn i zapychania wątków fabularnych pobocznymi motywami, lecz twórcy, którzy zrealizowali pomysł Snydera i Tyniona IV spisali się bardzo dobrze. Mimo to, dla kogoś nieznającego Batmana z New 52! niektóre kwestie mogą być niezrozumiałe- warto więc równolegle śledzić główną serię Batman, nie wspominając o Wiecznym Batmanie. Okres Nowego DC Comics! na naszym rynku dobiega końca- z niecierpliwością czekam na finalnym tom serii Snydera i Capullo i oczywiście na Odrodzenie. Zanim łapczywie rzucimy się na nowy rozdział w historii DC Comics wypada sięgnąć po to oba opasłe tomy Wiecznego Batmana i Robina– lektury łączącej motyw superbohaterski z cechami znanymi z filmów akcji i szpiegowskich.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Komiks do nabycia w internetowym sklepie Egmontu lub wybranych punktach sprzedażowych.