Aquman Tom 1: Utonięcie (Odrodzenie)

BeFunky Collage
5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

Aquaman nareszcie zawitał na półki w naszym kraju. Do tej pory czytelnicy w Polsce znali go jedynie jako postać wspierającą w Lidze Sprawiedliwości; tylko trzeci tom tej serii „Tron Atlantydy” traktował o jego postaci w nieco większym stopniu. Wielka Kolekcja Komiksów DC, ani tym  Bardziej Egmont nie wydali nic skupionego na postaci Króla Atlantydy. A szkoda, gdyż jest on szalenie ciekawą postacią, owianą niestety niesławą przez internetowe memy.

Nie sposób jednak pisać o Odrodzeniu, bez wspomnienia o Królu Siedmiu Mórz podczas New 52. Proces „upopularniania” Aquamana rozpoczął legendarny Geoff Johns w 2011 roku, gdy to przejął posadę scenarzysty jego solowej serii. Johns pisał Aquamana mocno upolitycznionego, Arthur był tam przede wszystkim królem, który musi liczyć się z każdą decyzją, jaką podejmuje. Nie zrozumcie mnie źle – działo się tam dużo, ale sceny walki były jedynie kulminacją, bądź pretekstem do poruszenia jakiegoś tematu, bądź posunięcia fabuły do przodu. Po zeszycie #25 Johnsa zastąpił Jeff Parker i poziom niestety się obniżył. Od tego momentu zaczęło się rotowanie scenarzystami aż w końcu w numerze #49 tytuł przejął Dan Abnett (seria zakończyła się na zeszycie #52), który to kontynuował pisanie serii w Odrodzeniu. „Aquaman” jest jedną z moich absolutnie ulubionych serii z The New 52 i jestem skłonny pokusić się o stwierdzenie, że „polityczny” run Johns’a jest najlepszym autorskim runem spośród wszystkich komiksów wydawanych pod flagą The New 52. „Aquaman Król” po prostu najlepiej pasuje do tej postaci.

Ale co to oznacza dla Aquamana z Odrodzenia? Mianowicie to, że Dan Abnett bardzo nawiązuje do tego, w jaki sposób „Aquamana” pisał Geoff Johns. Prawdziwym przeciwnikiem nie jest Black Manta, ale szkody jakie jego działania przysparzają rozejmowi Atlantydy z powierzchnią. Nie groźne są potwory z głębin ale podejrzliwi ludzie, którzy wierzą w bzdurne plotki mówiące o tym, że to Atlantyda je nasyła. Intrygi mające zdyskredytować Aquamana wobec zarówno jednych jak i drugich w końcu sprawiają, że odwracać zaczynają się od niego sojusznicy. Arthur musi walczyć o dobre imię swoje, swoich ludzi, pokój z powierzchnią oraz bezpieczeństwo Atlantydy. I choć jest królem Atlantydy, nie zapomina kim jest i skąd przybył. Bezpieczeństwo powierzchni jest dla niego tak samo ważne jak bezpieczeństwo jego królestwa bo przez wiele lat to ona była jego domem. Prawda, Wonder Woman jest księżniczką w tym świecie, ale to Aquaman jest królem, który w każdej przygodzie i z każdym działaniem, które podejmuje czuje ciężar korony na swojej głowie. A nie jest to lekki ciężar. Kiedy prezydent Stanów Zjednoczonych wysyła swojego najlepszego niebieskiego, ubranego w czerwoną pelerynę patriotę, by spróbował nakłonić Arthura do kapitulacji, wiemy, że sprawa nie jest błaha.

„Utonięcie” stoi przede wszystkim Merą, czyli narzeczoną i długoletnią ukochaną Króla Atlantydy. Nie jest jedynie postacią poboczną, ani tym bardziej „damą w opałach”. Mera jest drugim protagonistą tej serii, często wyraża zdanie przeciwne do Arthura, będąc mu jednocześnie dozgonnie oddaną, wspierającą w każdej decyzji, nawet jeśli się z nią nie zgadza i przede wszystkim, szczerze kochającą. Czasem jednak widząc, że Arthur robi niezbyt przemyślane rzeczy, nie boi się zafundować mu zimnego prysznica i przejąć inicjatywę w negocjacjach. Co najważniejsze nie świeci ona jedynie oczami, zakładając nogę na nogę, ale aktywnie bierze udział w walce, wykorzystując umiejętności, których jej ukochany nie posiada.

Za grafikę w „Utonięciu” odpowiada głównie Brad Walker. Nazwałbym go raczej rzemieślnikiem w swoim fachu. Nie oznacza to, że wykonuje swoje zadanie źle, wręcz przeciwnie. Podwodne stwory, ambasada Atlantydy wynurzająca się ponad toń wody, uzbrojenie i opancerzenie żołnierzy i strażników z Atlantydy (tutaj warto pochwalić design Murka) oraz sami Aquaman i Mera wyglądają bardzo dobrze, jednak Walker nie ma sznytów, które wyróżniałyby go spośród innych solidnych rysowników i nie wypracował jeszcze swojego unikalnego stylu.

Osobiście uważam, że „Aquaman: Utonięcie” zdecydowanie zasługuje na polecenie. W przyszłym roku otrzymamy film o jego solowych przygodach z Jasonem Momoą jako Aquamanem i Amber Heard jako Merą. Powinniście zapoznać się z postacią Króla Atlantydy, który przez tak wiele lat był wyśmiewany przez laików, a obecnie, jego seria wyrasta na jedną z najlepszych w Odrodzeniu, szczególnie spośród tych wydawanych w naszym kraju oraz jego ukochaną, która jest jedną z najsilniejszych kobiet w świecie DC, bez ociekania przy tym seksem i traktując siebie poważnie. Gwarantuje Wam, że kiedy zanurkujecie w podwodny świat Atlantydy, nie będziecie chcieli prędko się wynurzyć.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.
Komiks do nabycia w internetowym sklepie Egmontu.

Recenzje pozostałych komiksów wydanych w ramach DC Odrodzenie.