Nightwing. Lepszy niż Batman. Tom 1

nightwing
5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

Życie Nightwinga owiane było pasmem katastrof poczynając od New52. Liczne katastrofy życiowe, śmierć, wyjawienie tożsamości całemu światu. To zaledwie zalążek tragedii, które spotkały Dicka w ostatnim czasie. Czy w Rebirth uległo to zmianie?

Jeśli nie śledziliście losów Nightwinga w New52 to powinniście wiedzieć na wstępie, że Dick musiał porzucić kostium Nightwinga i rozpocząć działalność jako tajny agent w agencji Spyral. Był to ryzykowny zabieg, lecz bardzo udany. Nightwing był doskonałym, komiksowym odpowiednikiem Agenta 007. Lecz ten stan nie mógł trwać wiecznie. Najwyższa pora, aby Richards powrócił do swojego dziedzictwa.

I w tym miejscu rozpoczyna się historia Rebirth. Nightwing raz na zawsze zrywa z podwójnym życiem agenta Spyral, aby.. rozpocząć podwójne życie dla Trybunału Sów! W chwili obecnej Richards działa w jaki Nightwing, jak i jeden z członków Sów. Nie dołączył jednak z własnej woli do stowarzyszenia. Został do tego zmuszony pod pretekstem zagrożenia życia Damiana. Praca dla wroga nigdy nie jest przyjemna. Z tego względu Nightwinga postanawia wykorzystać okazję i raz na zawsze zniszczyć organizacje od wewnątrz.

To tyle jeśli chodzi o ogólny zarys fabuły. Podobnie jak w solowej serii „Grayson”, i tu nie brakuje licznych zwrotów akcji, zagadek i szpiegowskich wątków. Lekturę czyta się bardzo szybko i non stop trzyma czytelnika w napięciu. Historia skupia się przede wszystkim na podkreśleniu samodzielności Dicka w roli superbohatera. Najlepiej obrazuje to stanowisko Batmana, który nie chce maczać palców w planie dawnego podopiecznego. Zapewnia Nightwingowi wszelką pomoc pieniężna i techniczna. Nic nowego. Myślę, że jest to jeden z ważniejszych momentów w ich relacji, który ma podkreślić zaufanie Batmana do Nightwinga.

Historia skupia się również na zobrazowaniu relacji Dicka z innymi bohaterami. Jedna z ważnych relacji jest Nightwing-Batgirl, który nie są ukazani jako przyjaciele, ale para niespełnionych kochanków, którym na przeszkodzie stoi życie bohaterskie.

Istotnym punktem w relacjach jest nowy partner Dicka, który towarzyszy mu podczas realizacji misji wyznaczonych przez Trybunał. Jest nim Tiger. Mężczyzna będący nie tylko partnerem służbowym Dicka, ale również swego rodzaju mentorem, który niejednokrotnie stara się podważyć dotychczasowe nauki Batmana. Postać Tigera jest bardzo ciekawa. Od samego początku ukazany jest na zdeterminowana i stanowcza postać, która nie waha się dążyć do celu po trupach. Scenarzyści budują jego historię etapowo, dzięki czemu całość ma ręce i nogi. Liczę, że jeszcze nie raz będzie nam dane zobaczyć Tigera w późniejszych komiksach, ponieważ drzemie w nim potencjał na dużo więcej.

Pierwszy zeszyt Nightwinga za Rebirth jest świetna okazją do lepszego poznania stowarzyszenia sów. Poznajemy tutaj dokładnie struktura organizacji. Możemy ich poznać nie tylko jako organizacje chcąca trząść Gotham od fundamentów po wierzowce, ale jako stowarzyszenie mające szersze plany i podejście do ich realizacji.

Czy warto sięgnąć po pierwszy tom przygód Nightwinga? Oczywiście, że tak! Kawał interesującej historii trzymającej od pierwszej do ostatniej strony w napięciu. Jest to zdecydowanie jedna z lepszych pozycji o Nightwingu, która trzymałem się ręku. Oczywiście nie brakuje naciąganych lub przewidywalnych zwrotów akcji, lecz nie jest to rażące przy licznych zaletach komiksu.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.
Komiks do nabycia w internetowym sklepie Egmontu.

Recenzje pozostałych komiksów wydanych w ramach DC Odrodzenie.