Catwoman tom 3: Pod presją

catwoman-pod-presja
5.00 avg. rating (99% score) - 2 votes

O Catwoman ostatnimi czasy zrobiło się głośno. W końcu, po wielu, wielu latach gierek i niedopowiedzeń jej ścieżki krzyżują się z drogą Batmana na ślubnym kobiercu. Zanim jednak przyszła pani Wayne przyjęła oświadczyny, miała sporo przygód, których część możemy poznać w ramach DC Deluxe, w którym ujęto run Eda Brubakera. Scenarzysty cenionego i utytułowanego, mistrza czarnego kryminału, którego to mistrzostwo podziwiać mogliśmy w dwóch poprzednich albumach. Pora na trzeci, finalny tom jego runu. Brubaker dostał wsparcie między innymi Darwyna Cooke’a, więc nie mogło być inaczej, a sama Selina prezentowała się w nich jako pełnokrwista famme fatale, która z czasem z niesfornej kotki zaczęła stawać się prawdziwą lwicą. Ale czy ta zmiana i jej konsekwencje nie będą zbyt wielkie nawet dla niej?

Egmont w całej swej szerokiej ofercie wydaje również serię Daredevil Nieustraszony!, w której w pewnym momencie sfrustrowany Matt Murdock przejmuje władzę nad swą dzielnicą, nie szczędząc przy tym razów lokalnej społeczności kryminalnej. Podobnie postępuje tu Selina. Jednak nie jest ona opanowanym i racjonalnym prawnikiem, który mimo chwilowej niestabilności emocjonalnej nadal potrafi zachować chłodny umysł. Bohaterka to bowiem dość waleczna i nieokiełznana kobieta, której działania są podyktowane kobiecym odruchem serca i nawet jeśli nie jest to serduszko efemerycznej panienki, to i tak daleko jej do przemyślanych i napędzanych frustracją działań herosa, którego decyzja podyktowana była czymś więcej niż chęcią zmiany na lepsze swej małej ojczyzny.

W odstawkę nieco poszli Holly i Slam. Nieformalna siostra Seliny i nieformalny ukochany nie mają nawet połowy solowego czasu, który dawał czytelnika odczuć, iż świat Seliny to nie tylko nocne harce w stroju Catwoman. Gdzieś odeszła cała ta zawadiacka estyma Slama i buntowniczość Holly, zastąpione nieokreślonymi zachowaniami, które po prostu nie pasują do wykreowanego przez tego samego autora wizerunku. To właśnie kwintesencja Pod presją. Wszystkiego jest mniej, a to, co pozostało podane jest w znacznie gorszym stylu, tak jakby Brubaker stracił zainteresowanie Seliną. Jakby tego było mało, pojawia się historia będąca częścią większego wydarzenia, która urywa się w kluczowym momencie. Dotychczas zdarzało to się w kilku pozycjach z WKKM, ale jak widać to nie tylko domena wydawcy komiksów kategoryzowanych pod wydawnictwo prasowe.

Wybór Paula Gulacy’ego na następcę Cooke’a czy Stewarta był nader karkołomny. Twórca ten prezentuje kompletnie inny styl i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że nawet nie stara się zachować pewnych spójnych elementów z poprzednikami, jak chociażby fizjonomia postaci czy ogólny, ocierający się o czarny kryminał klimat. Jego prace są miałkie, płytsze i bezosobowe. Wystarczy spojrzeć na udostępnione przez wydawcę plansze, by zrozumieć pełnię tej tragedii.

Tom trzeci jest zdecydowanie słabszą lekturą niż poprzednie albumy. To też dowód na to, że nawet artyści formatu Brubakera mają gorsze momenty i pokazuje, dlaczego od czasu do czasu konkretna seria powinna zmienić scenarzystę, nawet jeśli jest on dobry w tym, co robi. Komiks wyłącznie dla fanów Seliny, choć i oni nie będą zachwyceni. Może i ten tom nie byłby tak ciężkostrawny, gdyby nie poziom poprzednich albumów, ale to żadne usprawiedliwienie. Scenarzysta pozostaje ten sam i z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że to najsłabsze dzieło pana Brubakera, jakie dane mi było poznać. Nie lubię krytykować komiksu, który nie jest absolutnym chłamem, a Catwoman tom 3: Pod presją zalicza się do takiego właśnie typu. Ostateczny wyrok? Jeśli chcesz poznać dalsze losy Seliny, sięgaj po ten tom, stanowczo lepszy od niektórych serii z DC Odrodzenie, lecz jeśli liczysz na poziom, do jaki dotąd prezentował Brubaker- lepszych pozycji jego autorstwa jest na rynku bez liku.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.
Komiks do nabycia w internetowym sklepie Egmontu.