Nightwing Tom 2: Blüdhaven (Odrodzenie)

Blüdhaven
4.50 avg. rating (92% score) - 2 votes

Choć postać Dicka Graysona jest znana polskim czytelnikom doskonale, na komiks o solowych przygodach Nightwinga musieliśmy czekać aż do 2017 roku i DC Odrodzenia. Pierwszy tom serii – „Lepszy niż Batman” – stanowił niejako łącznik pomiędzy wydarzeniami z serii „Grayson” (w której Dick pracował jako tajny agent) oraz eventu „Wojna Robinów” (gdzie pod nieobecność Batmana Trybunał Sów próbował ponownie przejąć władzę w Gotham”) a właściwymi przygodami powracającego w nowej serri do tożsamości Nightwinga Graysona. Jak wygląda całkowity powrót Richarda do bycia Nightwingiem-bohaterem?

„Tom 2: Blüdhaven” podzelić możemy na dwie części: jednozeszytową historię zatytułowaną „Walcząc z Przeznaczeniem” oraz stanowiące główną część tomu „Blüdhaven”.

W „Walcząc z Przeznaczeniem” Nightwing wyrusza na wspólną przygodę z Supermanem sprzed wydarzeń z resetującego świat DC „Flashpointu”. Dick dopiero co powrócił do tożsamości Nightwinga, natomiast Clark niedawno ujawnił się światu po śmierci Supermana z tej Ziemi. Na Ziemi Supermana łączyła go z Nightwingiem przyjaźń i taki sam był stosunek Nightwinga do (poległego już) Supermana z obecnej Ziemi, jednak panowie nie mieli jeszcze możliwości spotkania się. Podczas wspólnej walki Grayson zdaje sobie sprawę z tego, że mimo iż długo nie był Nightwingiem, nie został zapomniany i dalej jest ważny dla swoich przyjaciół. Superman wspomina również, że na jego Ziemi Nightwing strzegł Blüdhaven – partnerskiego miasta Gotham, położonego kilka godzin od niego. Dick postanawia przenieść się do Blüdhaven.

W tym momencie rozpoczyna się właściwa część tomu, a mianowicie historia zatytułowana „Blüdhaven”. W mieście do którego trafił Grayson kiedyś wytapiano olej z wielorybów, lecz odkąd przestały one pojawiać się w okolicach miasta, władze starają się zmienić jego profil na bardziej przyjazny mieszkańcom. Mimo usilnych starań przyciągnięcia turystów do Blüdhaven obecna tam zorganizowana przestępczość oraz wszechobecny hazard spowodowały, że miasto stało się biedniejszą wersją Las Vegas. Nightwing szukając „nowego startu” i widząc zarówno problemy z przestępczością jak i problemy społeczne postanawia zgłosić się na wolontariusza do programu opieki nad młodzieżą dotkniętą przemocą w będącym odpowiednikiem naszego MOPSu (Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej) Centrum Osiedlowego „Przystań”, prowadzonego przez młodą Shawn Tsang. Szybko okazuję się, że w mieście działa grupa byłych przestępców, którzy kiedyś trafili do więzień, zatrzymani przez Batmana i Robina (którym Dick był za młodu) zwana Uciekinierami. Uciekinierzy stanowią grupę wzajemnego wsparcia dla rozpoczynających nowe życie z dala od zbrodni, a Shawn Tsang jest głową grupy i zwana jest Defacer. Mija niewiele czasu zanim Nightwing wpada na trop konspiracji przemycającej nielegalną broń do Blüdhaven, sięgającej najważniejszych ludzi w mieście. Konspiracji w wyniku której chcący zmienić swoje życia Uciekinierzy są niesłusznie oskarżani o morderstwa.

„Blüdhaven” nie jest historią o ratowaniu świata, czy nawet miasta w którym dzieje się opowieść. Oczywiście, widzimy tutaj sceny ratowania burmistrza, pościgi za przestępcami czy starcia z przeciwnikami dwukrotnie większymi od głównego bohatera, ale czytając ten komiks mamy wrażenie, że Nightwing próbuje uratować głównie siebie. I nie mówię tutaj o odkupieniu za czas spędzony jako szpieg, ale raczej o próbie odnalezienia przez Nightwinga miejsca w świecie w którym praktycznie od samego początku istniał z piętnem Batmana. Próba odnalezienia swojego sposobu na sprawianie, że świat jest lepszy, ale bez odrzucania tego kim jest i skąd pochodzi. Scena w której Dick decyduje się na pomoc byłym przestępcom i zaufanie im jest moim zdaniem kwintesencją tej postaci. Pogodny, ufający ludziom optymista, który prędzej przyjmie na siebie cios, niż go zada. I właśnie za to kochamy Nightwinga.

„Blüdhaven” jest dość lekkim komiksem, który nie aspiruje do niczego więcej, niż byciem historią tylko (i aż) poświęconą Dickowi Graysonowi i jego próbom odnalezienia swojej własnej drogi. Uważam, że możecie po niego śmiało sięgnąć, nawet jeśli nie czytaliście pierwszego tomu (chociaż jest to raczej polecane).

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.
Komiks do nabycia w internetowym sklepie Egmontu.

Recenzje pozostałych komiksów wydanych w ramach DC Odrodzenie.