Klątwa Supermana

3.67 avg. rating (79% score) - 3 votes

Od lat w Hollywood mówi się, że rozpoczęcie prac nad filmem o Supermanie może być początkiem końca kariery, a nawet życia członków ekipy filmowej, lub aktorów. Przez Człowieka ze Stali wielkie marzenia i fortuny miały obracać się w proch. Czy to możliwe, że Superman, symbol dobra, sprawiedliwości i uczciwości był tak na prawdę przeklęty? Czym jest „klątwa Supermana”?

Śmierć Supermana

Miejska legenda o strasznej klątwie zaczęła krążyć pod koniec lat 50. XX wieku. W 1959 roku zmarł George Reeves, odtwórca roli Supermana w szalenie popularnym serialu telewizyjnym emitowanym od 1952 roku. Ciało gwiazdora zostało znalezione w jego domu, i to dzień przed jego ślubem. Oficjalna wersja wydarzeń brzmiała następująco: Reeves popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę ze swojego pistoletu, który znaleziono przy nim. W Hollywood nikt nie przyjął takiej takiej historii jako prawdziwej. George faktycznie był niezadowolony z przebiegu swojej kariery. Uważał, że marnuje życie grając bohatera z komiksów, przez co inne role stały się dla niego niedostępne. Mimo to, wszystkich zastanawiało, dlaczego do tragedii doszło przed jego ślubem? Gdy okazało się, że na osobistej broni Reevesa nie znaleziono żadnych odcisków palców, w filmowym świadku zaczęło wrzeć od plotek. Powstała wówczas inna wersja wydarzeń.

George Reeves miał mieć romans z żoną Edgara Mannixa, producenta pracującego dla MGM. Mannix miał nieciekawą reputację, krążyły plotki o jego powiązaniach z mafią. Dlatego szybko zaczęto mówić, że mógł on dowiedzieć się o zdradzie i wynająć płatnego zabójcę, który zakończył życie „Supermana”. Nigdy nie udowodniono, że Mannix miał jakikolwiek związek z całą sprawą, ani nie przedstawiono innej wiarygodnej wersji wydarzeń z wieczora, gdy Reeves zmarł. Za to „ludzie zaczęli gadać” i pojawiały się inne historie o tym, jak osoby związane z Supermanem dotykały nieszczęścia. Tak narodziła się „Klątwa Supermana”.

Co stało się z Człowiekiem Jutra?

Przypomniano sobie o wówczas dwudziestoletniej historii sprzedaży praw do postaci Człowieka ze Stali przez Jerry’ego Siegela i Joe’go Shustera. Artyści otrzymali od wydawcy „Action Comics” śmiesznie niskie honorarium, a batalia prawna z DC Comics o odzyskanie praw doprowadziła ich do bankructwa. W latach 50. Siegel nadal tworzył scenariusze do komiksów, ale wzrok Shustera bardzo się pogorszył i nie mógł już rysować. Mężczyzna musiał zarabiać na życie jako kurier, ale i wtedy nie uniknął upokorzeń. Pewnego dnia Joe miał dostarczyć przesyłkę do biura DC Comics. Byłemu rysownikowi było po prostu wstyd pokazać się w zniszczonych ubraniach jako chłopiec na posyłki, także pracownicy biura czuli się zażenowani całą sytuacją. Gdy prezes firmy dowiedział się w jakiej sytuacji materialnej był Joe Shuster, wezwał go do siebie, dał mu sto dolarów na nowy płaszcz i kazał poszukać lepiej płatnej pracy. Dopiero przed premierą filmu z 1978 roku twórcy Supermana otrzymali wysokie odszkodowania i renty od Warner Comunications, a ich prawa zostały uznane. Miało to jednak miejsce dopiero po ogromnej kampanii Jerry’ego Siegela,  w którą zaangażował się także niemal wówczas ślepy Shuster.

Poza tym przywoływano historię Kirka Alyna, który także grał Supermana i zupełnie jak Reeves, nie mógł znaleźć pracy przez zbyt duże powiązanie z Człowiekiem ze Stali. Zauważono także, że studio Fleischer produkujące przepiękne animacje z Supermanem popadło w kłopoty finansowe po zakończeniu prac nad kreskówką. Ostatecznie byłego giganta animacji kupił Paramount, ale jego założycieli, braci Fleischer, wyrzucono na bruk.

Najsłynniejszą „ofiarą” klątwy był z pewnością Christopher Reeve. Aktor, który zagrał Clarka Kenta w czterech filmach. Po porażce finansowej „Supermana IV” z 1987 roku także nie mógł znaleźć dla siebie zajęcia innego niż role drugoplanowe. Jego kreacja superbohatera była tak wiarygodna, że rysunki Supermana zaczęto wzorować na nim samym. W 1995 roku doszło do tragedii. Aktor spadł z konia, przez co złamały się jego pierwszy i drugi kręg szyjny. Reeve od tamtego czasu był sparaliżowany od szyi w dół, nie był w stanie nawet oddychać bez specjalnego urządzenia. Mimo to nie stracił on nadziei na wyzdrowienie i zainteresował się terapią komórkami macierzystymi. Nadal działał aktywnie jako aktor, a także założył fundację wspierającą osoby zmagające się z paraliżem. Tuż po wypadku, w 1996 roku pojawił się na gali rozdania Oscarów, gdzie zapowiedział montaż z fragmentów filmów o tematyce problemów społecznych. Niestety Christopher zmagał się po wypadku z problemami z sercem, przez które ostatecznie zmarł w 2004 roku w wieku 52 lat.

Śmierć Reeve’a nagłośniła historię klątwy. Zaczęto także wiązać z przekleństwem życiowe niepowodzenia Margot Kidder, filmowej Lois Lane z filmu Richarda Donnera. Aktorka aż do śmierci w 2018 roku zmagała się z problemami psychicznymi. Niektórzy faktycznie wierzyli w siłę klątwy i wielu aktorów odrzuciło propozycję zagrania głównej roli w filmie „Superman: Powrót”, który powstawał w tamtym czasie. Nie ustrzegł się on jednak od ekscesów, które powiązano z nieczystymi siłami. Nieprzyjemne wypadki jak urazy, a nawet napad i pobicie przytrafiły się ekipie przygotowującej wydanie DVD filmu. Brian Singer, reżyser filmu miał powiedzieć, że „ekipa od DVD przyjęła całą klątwę na siebie”.

Dla człowieka, który ma wszystko

Oczywiście nie każdy uważa się za ofiarę klątwy i nie każdy w nią wierzy. Dean Cain, odtwórca roli Supermana z serialu „Lois & Clark” nie narzeka na problemy zawodowe. Podobnie jak Henry Cavill, który mówi wprost, że nie ma czegoś takiego jak „klątwa Supermana”. Brandon Ruth, Superman z „Powrotu” obecnie gra doktora Ray’a Palmera w serialach Arrowverse i bardzo mu to odpowiada. Bob Holiday, który pod koniec lat 60. grał w musicalu na podstawie komiksu powiedział wprost, że Superman przyniósł mu w życiu tylko szczęście.

Czy zatem „klątwa Supermana” to tylko wymysł pismaków z przełomu lat 50. i 60., który urósł do rangi mitu, czy może znak roku El ciągnie za sobą nieszczęścia jak rodzina Kennedy’ch? Zastanówmy się nad tym. Superman to kulturowy fenomen, jest praktycznie symbolem przemysłu komiksowego. Od lat 30. w produkcję komiksów, słuchowisk, powieści, seriali, filmów, zabawek i innych produktów firmowanych charakterystyczną „eską” zaangażowane były dziesiątki, a może i setki tysięcy ludzi. Im więcej ludzi znajdowało zajęcie związane z Supermanem, tym bardziej rosła liczba wypadków. „Klątwą Supermana” nazywa się już nawet wypadki obsługi planów filmowych. Oczywiście historia George’a Reevesa jest bardzo tajemnicza, a koleje losu twórców Supermana, oraz Christophera Reeve’a są na prawdę przykre. Mimo to, jedyne rozsądne wyjaśnienie to czyste zbiegi okoliczności, że wszystkich tych ludzi łączy Człowiek ze Stali, symbol dobra, sprawiedliwości i uczciwości.