Superman – Action Comics: Efekt Oza (Odrodzenie)

3.50 avg. rating (79% score) - 2 votes

Sekret tożsamości tajemniczego Pana Oza jest jedną z największych tajemnic z jakimi bohaterowie świata DC musieli zmierzyć się w Odrodzeniu. Tajemnicza zakapturzona postać bacznie obserwowała ruchy najważniejszych herosów (uprowadzając Tima Drake’a moment przed jego śmiercią w tomie „Powstanie Batmanów”, jednak to Superman stał w centrum jego uwagi. Oz pojmał Doomsdaya, by (jak mówił) nie dopuścić do tego by Supermanowi stała się krzywda, uwięził Mister Mxyzptlka, by powstrzymać go od dalszych manipulacji losami rodziny Clarka, a gdy Oddział Odwetowy postanowił ostatecznie zemścić się na Człowieku ze Stali, Oz podpowiadał Jon’owi jak używać znajdującej się w Fortecy Samotności technologii, by utrzymać się do czasu przybycia wsparcia. Wiadome było jednak, że Oz ma względem rodziny Supermana jakieś nieznane plany, a fakt, że Pan Oz jest powiązany z siłą która spowodowała wymazanie historii podczas wydarzeń z Flashpoint wskazuje, że Oza należy się bać. Dan Jurgens z pomocą Roba Williamsa na łamach „Action Comics” nareszcie dostarcza nam odpowiedzi na kilka z pytań związanych z tajemniczym przybyszem, zamykając pewien rozdział Odrodzenia.

Tom zasadniczo dzieli się na dwie historie, chociaż pierwszą z nich można spokojnie uznać za wprowadzenie do części głównej tomu. W „Tylko człowiek” Superman podąża śladami Machinista – złoczyńcy, któy próbuje wywołać globalny chaos przez kontrolowanie ludzi za pomocą specjalnych implantów umieszczonych w ich szyjach. Okazuje się, że implanty te wytworzone zostały przez LexCorp. Wściekły Superman udaje się do Luthora, przekonany, że jest on zaangażowany w całą sytuację, jednak ten od wydarzeń z Wiecznego Zła postanowił zmienić swoje podejście do bohaterów i samemu stanąć w obronie ludzkości. Wyraźnie zdenerwowany tym, że ktoś wykorzystuje jego patenty wypiera się jakichkolwiek powiązań z Machinistem i oferuje Supermanowi swoją pomoc w ujęciu zbira. Clark na początku podchodzi do Lexa niechętnie, jednak ostatecznie przystaje na współpracę i wspólnie udają się do Indii, gdzie Lex wytropił swoją technologię.

Zakończenie prowadzi nas bezpośrednio do „Efektu Oza”, w którym tytułowa postać konfrontuje się z Człowiekiem ze Stali. Oz z pewnych powodów pogardza ludzkością i uważa, że nie zasługuje ona na opiekę Supermana. By pokazać mu, że ludzie są w głębi duszy źli, zapewnia różnym sfrustrowanym na swoją sytuację jednostkom środki na zmianę swojego życia i tylko od nich zależy w jaki sposób je wykorzystają. Jak można się spodziewać sytuacja bardzo szybko eskaluje w najbardziej destruktywny ze sposobów, a na dodatek sam Superman zostaje przeniesiony przez tajemniczego mężczyznę w miejsce, które Superman zawsze uznawał za cząstkę swojego domu – Fortecę Samotności. Tam Oz odkrywa karty, ujawniając kim jest oraz co planuje.

Powiedzenie czegokolwiek więcej o tym komiksie byłoby zbyt dużym spoilerem, gdyż tożsamość Oza zostaje ujawniona dość wcześnie i to ona w dużej mierze jest motorem napędowym całej historii. Dość powiedzieć, że większość domysłów, które były snute przed premierą okazało się chybionych i zamiast postaci powiązanej z Watchmenami, Ozem okazał się ktoś bardzo nieoczekiwany. I nie jestem w stanie ocenić tego wyboru jednoznacznie. Z jednej strony mamy tutaj swego rodzaju emocjonalne wyzwanie dla Supermana, którego człowiek ze stali nie jest w stanie pokonać brutalną siłą, natomiast z drugiej „Efekt Oza” mógł służyć za swego rodzaju klamrę dla dużej części mitologii Odrodzenia, a chociaż dostarcza nam odpowiedzi, zostawia nas z kolejnymi zagadkami, których rozwiązanie ma jeszcze nadejść, równocześnie otwierając przed nami kilka możliwości na ciekawe poprowadzenie wątków.

Jeśli chodzi o stronę graficzną, to w tym tomie mamy pokaźną liczbę pięciu rysowników, z których Guillem March zobrazował prolog historii, natomiast Will Conrad – jej epilog. Jurgens również zobrazował kilka kadrów w całej historii, jednak to pozostała dwójka – Viktor Bogdanovic i Ryan Sook – najbardziej błyszczą w całej grupie.

W ogólnym rozrachunku nie żałuję lektury „Efektu Oza” – komiks sprawdza się zarówno jako osobna historia, jak i kulminacja pewnego etapu w życiu Supermana. Jedynie mam wątpliwości co do powiązania opowieści z wydarzeniami Odrodzenia, gdyż uważam, że na aspekt relacji Oza i nieznanej siły stojącej za całym zamieszaniem mógł zostać położony większy nacisk. Nie wszystkim też może pasować to, kim okazał się Oz, jednak odbiór tego faktu jest kwestią jak najbardziej subiektywną

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.
Komiks do nabycia w internetowym sklepie Egmontu.

Recenzje pozostałych komiksów wydanych w ramach DC Odrodzenie.