Doom Patrol

Historia i koncepcja ugrupowania

Historia Doom Patrolu to historia godna prawdziwej drużyny dziwaków. Ich debiut miał miejsce na łamach „My Greatest Adventure” w czerwcu 1963 roku, a jego twórcami byli Arnold Drake, Bob Haney i Bruno Premiani. Od początku autorom przyświecał cel stworzenia niebanalnej i zupełnie innej superbohaterskiej grupy. Ich podstawą nie miały być supermoce czyniące z nich półbogów, a takie, które są dla nich ciężarem. Już pierwsze trio podopiecznych profesora Nilesa Couldera klarownie przedstawiało ideę przyświecającą autorom. Nie inaczej było z antagonistami drużyny i przygodami, w których uczestniczyli herosi. Mieszanina groteski, absurdu i przerysowania modelu superbohaterskich komiksów to stanowiły o oryginalności „Doom Patrolu”. A przynajmniej tak było w pierwszym okresie istnienia teamu. Pierwszy okres w karierze Doom Patrolu nie skończył się dla nich dobrze. Bohaterowie zginęli bowiem na łamach „Doom Patrol #121” w ofiarnych okolicznościach. Był to zarazem pierwszy przypadek, gdy w tak gwałtowny sposób zakończono serię, uśmiercając przy okazji jej głównych bohaterów. Na pocieszenie powiem jedynie, że herosi dokonali żywota w heroicznych okolicznościach. Autorzy skierowali jeszcze odezwę do fanów, czy mają wskrzesić grupę, lecz miało to podłoże bardziej związane z prywatnymi decyzjami Arnolda Drake’a i jego przejściem do Marvela.

Grupa powróciła w roku 1977 na łamach „Showcase #94”. Paul Kuppenberg miał jednak nieco inną wizję Doom Patrolu niż pierwotni twórcy. Oryginalny skład teoretycznie zginął, więc miał on pole do popisu przy tworzeniu nowych postaci. Jego Doom Patrol nie różnił się od innych grup superbohaterskich, co spotykało się z niezadowoleniem zarówno fanów, jak i współpracowników. Wraz z rysownikiem Joe Stantonem rozpoczął nową erę w historii drużyny, lecz po wielu latach scenarzysta sam przyznał, że brakowało mu tej nuty dziwactwa i niebanalności. Szybko okazało się też, że odświeżony wizerunekl nie cieszy się popularnością i ma niską sprzedaż, w efekcie czego istniał jedynie przez trzy numery. DC powróciło do tytułu dopiero po niemal dekadzie. W 1987 Kuppenberg wraz z ilustratorem Steve’m Lightle’m na nowo zaczął tworzyć przygody zespołu i tu znowu nie obyło się bez trudności. Rysownik nie przepadał za ówczesną wizją scenarzysty, a sam proces tworzenia był pełen napięć. Doprowadziło to do porzucenia przez Kuppenberga tytuły i oddanie go w ręce Granta Morrisona. Przedtem twórca uporządkował wszystkie zmiany, jakie sprowadził. Słynny szkocki scenarzysta szybko wziął się za porządki i pierwotna grupa znów pojawiła się na łamach „Doom Patrolu”. Ekscentryczny twórca dodał też wiele autorskich postaci, przywracając wszystko na pierwotne tory, wyznaczone jeszcze przez Arnolda Drake’a. Groteska, surrealizm i psychodelia stały się więc ponownie normą w „Doom Patrolu”. Nie omieszkał też w kpiarskim tonie nawiązywać do słynnych komiksów. Uważny czytelnik zauważy parodię wątków z „Sagi o Potworze z Bagien”, „Fantastycznej Czwórki” Lee i Kirby’ego czy „X-Force” Roba Liefelda. Morrison znacznie też rozwinął postaci, w szczególności Nilesa Couldera, Twist fabularny związany z faktem, iż to Coulder spowodował wypadki członków swej drużyn,y był zaprzeczeniem wizerunku altruistycznego lidera, za jakiego dotąd uchodził. Ponosi zresztą za to srogie konsekwencje. Ostatni rozdział runu Morrisona poświęcony jest Crazy Jane i jej kwestii problemów psychicznych. W #64 zeszycie serię przejęła Rachela Pollack. Artystka przywróciła do życia Nilesa Couldera, lecz uwypukliła postać Dorothy i oczywiście nie zapomniała o Robotmanie. Run Pollack poruszał wiele kwestii takich jak orientacja seksualna i tożsamość płciowa. Sięgała też po motywy kabalistyczne. Podobnie jak twórca „Azylu Arkham” scenarzystka stawiała przed bohaterami wyzwania z pogranicza racjonalności. Jej run trwał aż do numeru #87 wydanym w 1995, który okazał się ostatnim. Przynajmniej na razie.

Seria powróciła w roku 2001, a jej scenarzystą został John Arcudi. Znany u nas z cyklu „BBPO” twórca wyjaśnił kilka nieścisłości z końca runu Pollack. Oto Dorothy w wyniku załamania nerwowego uśmierciła członków Doom Patrolu. Ten jednak odrodził się pod kuratelą firmy Jost Entreprises, lecz po jakimś czasie stał się samodzielny. Arcudi wprowadził również nowe postaci i nie zapomniał o Robotmanie. Tym razem, jednak blaszany heros nie był Cliffem Steele’m. Mózg byłego rajdowca znajdował się pod gruzowiskiem w Smoky Mountains. Tym samym Jost nie miał praw do używania marki Doom Patrolu, gdyż oryginalny Robotman nigdy nie udzielił na to zgody, próbował też uzyskać opiekę nad pogrążoną w letargu Dorothy. W międzyczasie odzyskała ona jednak przytomność. Wspomnieć należy, że równocześnie aktywnie działał inny skład Doom Patrolu, z Beast Boy’em i Doktorem Light’em w składzie. Kolejnym twórcą odpowiadającym za „Doom Patrol” był John Byrne. DC zdecydowało w tym czasie o małym resecie historii, zwłaszcza tych, w których team występował gościnnie. Oberwało się jednak nawet runowi Morrisona, co wzbudziło kontrowersje. Nie mniejsze od dziwacznego związku Rity Farr i Robotmana. Szczęśliwie dla fanów i samej drużyny po „Nieskończonym Kryzysie” wszystko wróciło na stare tory, zachowując ciągłość fabularną. Sam run Byrne’a trwał ledwie przez osiemnaście numerów i to mimo wsparcia Chrisa Claremonta. Post- kryzysowa rzeczywistość przywróciła do życia Larry’ego Trainora i Ritę Farr, która wskrzeszona została przez Couldera. Skoro już o nim mowa warto wspomnieć, że ponownie próbuje on manipulować zespołem, lecz spotyka się to z oporem drużyny. Profesor zostaje zdetronizowany z pozycji lidera na rzecz Mento. Losy drużyny zaczęły też przeplatać się ze ścieżkami Teen Titans, choć samodzielna seria znów została zawieszona.

W 2009 roku serię przejął Keith Giffen. Okres ten obfitował w okres wielkich powrotów. Znów pojawiła się Crazy Jane i Danny the Street, a główny skład stanowili członkowie pierwszego trio bohaterów. Tradycyjnie jednak seria została skasowana w 2011 roku, choć bohaterowie zaliczali występy gościnne w innych seriach. Start „The New 52!” był też nowym początkiem dla Doom Patrolu. Powrócono do składu z okresu Kuppenberga, a kluczowym momentem dla nich był event „Wieczne Zło”, w którym część członków poniosła śmierć. Szybko jednak wyszło na jaw, że były to zgony pozorne, a rzekomo zabici herosi w rzeczywistości chcieli uwolnić się od ponownie autorytarnego Nilesa Couldera. Postanowiono, iż profesor ponownie będzie kierował się wątpliwymi moralnie pobudkami. Wykorzystano w tym także motyw rybackiej wioski, dla której życie poświęcił pierwotny skład w pierwszym okresie swego istnienia. Najnowsze dzieje stworzone zostały przez Gerarda Way’a, byłego lidera zespoły My Chemical Romance. Wprowadził on szereg zmian, nienaruszających jednak kanoniczności i trzymających się koncepcji Doom Patrolu. Way okazał się zbawieniem dla serii, czyniąc z nią tytuł o ogromnej popularności. Jedną z najbardziej charakterystycznych postaci jego autorstwa jest Casey Brinke, na której schemacie Way bawi się z samą koncepcją komiksu. Historia zakończyła się na dwunastu zeszytach, lecz DC zapowiedziało już kolejne części i oby tym razem cudaczni herosi będą wiedli spokojniejszy żywot. Rzecz jasna na polu wydawniczym.

Skład drużyny

Pierwszy skład zazwyczaj jest najbardziej ikoniczny i nie inaczej jest z Doom Patrolem. Liderem zespołu jest genialny i ekscentryczny profesor Niles Coulder, który ma swoje za uszami. Kolejnym i bodaj najbardziej rozpoznawalnym członkiem jest Robotman, znany wcześniej jako Cliff Steele, znany kierowca rajdowy. Jedynie on zdołał przetrwać wszystkie rotacje kadrowe i znajdował się w każdym wcieleniu Doom Patrolu. Dalej mamy Negative Mana. Larry Trainor to były pilot, który w jednym z testów wpadł w pole radiacji, w wyniku czego połączył się z bytem znanym jako Negative Spirit. Od tej pory zmuszony jest obwiązywać ciało bandażami, które chronią postronnych od promieniowania. Negative Spirit to istota potrafiąca wpływać na przedmioty o pozytywnej energii, potrafi latać i przenikać przez materialne, często im szkodząc. W pierwotnej wersji po opuszczeniu przez niego ciała Trainora, ten drugi pozostawał nieprzytomny. Ostatnią osobą tworzącą skład pierwszego Doom Patrolu jest Rita Farr nosząca miano Elasti-Girl/Elasti-Woman. Była pływaczka olimpijska i gwiazda Hollywood posiada zdolności powiększania i rozciągania swego ciała. Tu należy dodać, że czasami traci ona kontrolę nad swoim ciałem i staje się bezkształtną masą. W runie Kuppenberga skład uległ diametralnym zmianom. Na czele teamu stałą Celsius, nieznana dotąd żona Couldera. kontrolująca ogień i lód. Obok niej pojawił się Tempest, weteran z wojny w Wietnamie i Valentina Vostok, posiadająca moce zbliżone do tych Negative Mana. Kolejnych bohaterów dodał Morrison. Tym już bliżej było do groteskowego, pierwotnego modelu. Takie indywidua jak Flex Mentallo, Danny the Street czy Dorothy to najlepsze tego przykłady. W późniejszych okresach niemal każdy twórcy wprowadzał szereg autorskich postaci, które częstokroć powracały i jedynie czas „Nowego DC Comics” wniósł dość skromny wkład w . Pomimo swej niecodzienności Doom Patrol podobnie jak większość zespołów superbohaterkich zmieniał się wraz z kolejnymi latami. Jeśli miałbym wskazać cechę łącząca „Doom Patrol” z standardowymi pozycjami superbohaterskimi, byłaby to właśnie rotacja składu. Często spowodowana jednak zgoła innymi czynnikami.

Warto tu poświęcić chwilę na pewną analogię z inną grupą herosów. Łatwo zauważyć, iż między podopiecznymi profesora Nilesa Couldera znajdziemy wiele podobieństw z wychowankami profesora Charlesa Xaviera. X-Men prawdopodobnie stanowią grupę silnie inspirowaną koncepcją Arnolda Drake’a. Niepełnosprawny lider, zespół złożony ze społecznych outsiderów i trudność podnoszonych przez autorów tematów to jedne z wielu cech wspólnych mutantów Marvela i freaków DC. Obecnie X-Men to jednak zupełnie inny zespół, nieposiadający bezpośredniego odpowiednika w uniwersum DC Comics i idący ścieżką bliższą klasycznemu modelowi superbohatera. Wielka Dwójka niejednokrotnie kalkowała od siebie postaci, lecz tu DC było pierwsze, choć drogi, jakimi poszły oba teamy to temat na zupełnie inny artykuł.

Równie dziwaczni są przeciwnicy Doom Patrolu. Red Jack, Brotherhood of Dada, The Scissorman, Rabbi of Darkness i wielu innych. Postaci te nie były archetypowymi złolami, dostosowując swą specyfikę do zespołu. Przykładem, który zapadł mi w pamięć i pojawił się nawet w serialu jest Animal-Vegetable-Mineral Man, który to, jak sama nazwa wskazuje, jest dość ekstremalna hybrydą, swoistą parodią wszelkich metaludzi.

Inne media

Doom Patrol dostał swój serial dziejący się w tym samy świecie co serial „Titans”. Serial garściami czerpie z komiksowego dorobku, zwłaszcza okresu Granta Morrisona. Nie omija jednak nawet heroicznej wizji Paula Kuppenberga, a nawet dodaje swoją superbohaterską cegiełkę. Obok Chiefam, Robotmana, Negative Mana, Elasti-Wiman i Crazy Jane pojawia się bowiem Cyborg, kojarzony w ostatnich latach z Ligą Sprawiedliwości i Tytanami. Produkcja liczy sobie piętnaście odcinków, a pochlebne oceny świadczą, iż nie jest to kolejny bezosobowy serial z zamaskowanymi stróżami prawa.

Doom Patrol pojawiał się na kilku łamach animacji, między innymi w „Teen Titans”, ” Batman: The Brave and the Bold” i „Young Justice: Outsiders”. W 2006 roku pojawiły się plotki o pełnometrażowym filmie, lecz dziś po zapowiedziach zostało jedynie echo. Patrząc jednak na poziom serialu i jak godnie oddaje klimat komiksu, powinniśmy się jedynie z tego cieszyć. Zwłaszcza, że niemal półtorej dekady temu herosi nie cieszyli się w kinie taką sławą jak dziś i wielce prawdobodobnym byłoby, iż produkcja taka powtórzyłaby losy nieszczęsnego „Green Lanterna”.