Green Arrow Tom 5: Konstelacja Strachu (Odrodzenie)

Green Arrow, choć posiada jedną z najcieplej wspominanych serii z czasów Odrodzenia, nie miał łatwego życia. Co prawda poznał w końcu miłość swojego życia (Black Canary), w pewien sposób pojednał się z byłym uczniem (Arsenalem), a nawet bardzo poprawił relację ze swoją siostrą (Emiko Queen), która również poszła w ślady brata. Niestety, Oliver padł ofiarą spisku, który doprowadził do bezpodstawnego zarzucenia mu zamordowania swojej asystentki, by następnie stać się świadkiem wielkiej konspiracji bankierów z Dziewiątego Kręgu. Dziewiąty Krąg, organizacja finansująca superprzestępców z całego świata, doprowadziła do zrujnowania, a następnie sprywatyzowania Seattle, które przejęte przez Dziewiąty Krąg zostało przemianowane na Star City. W poprzednim tomie, „Powstanie Star City”, Oliver postanawia poddać się policji i stanąć przed sądem by oczyścić swoje dobre imię, jednak po wyjściu za kaucją (o wartości, bagatela, 9 milionów dolarów), Szmaragdowy Łucznik decyduje się wyruszyć w podróż, która, ma nadzieję, doprowadzi go do uniewinnienia.

Egmont zadecydował o zakończeniu publikacji przygód Green Arrowa na piątym tomie, jednak doczekaliśmy się małego ukłonu z ich strony. „Konstelacja Strachu” zawiera bowiem zarówno piąty („Hard-Travelling Hero”, zeszyty #26-31) jak i szósty („Trial of Two Cities”, zeszyty #33-38) tom amerykańskiego wydania, sprawiając, że kolekcja składa się z dwunastu, zamiast standardowych 6 zeszytów. Co prawda cena wzrosła, jednak za wydanie zapłacimy i tak mniej, niż za dwa osobne komiksy. Zeszyt o numerze #32 należy do zbioru Batman: Metal, Tom 1”, którego historia w momencie pisania tego tekstu jeszcze się nie zakończyła. Jeżeli nie interesuje was jednak walka bohaterów DC z Mrocznymi Rycerzami, możecie być spokojni, bo wspomniany zeszyt nie jest niezbędny do zrozumienia „Konstelacji Strachu”.

Pierwsza część, zatytułowana „Wędrówka Bohatera” opowiada o Oliverze, który po wcześniej wspomnianym wyjściu za kaucją rusza tropem Dziewiątego Kręgu, by z jednej strony poszukać jakiejkolwiek wskazówki, która pomoże mu znaleźć sposób na pokonanie potężnej organizacji, która zniszczyła jego miasto. Z drugiej jednak, Oliverem, który musiał nauczyć się pokory kieruje altruistyczna chęć niedopuszczenia do tego, by jakiekolwiek miasto doświadczyło tego, co spotkało jego dom. Podczas swojej podróży trafia na licznych członków Ligi Sprawiedliwości, z którymi zmuszony jest połączyć siły by niszczyć kolejne elementy planu Dziewiątego Kręgu. W Górach Kaskadowych wspólnie z Flashem niszczy powstającą bombę wykorzystującą moc Speed Force. Z Waszyngtonie razem z Wonder Woman powstrzymuje zamach terrorystyczny, podczas którego wykorzystana jest technologia z Queen Industries. W Metropolis pomaga Supermanowi i Lexowi Luthorowi uratować życie pracowników LexCorpu, których na cel wziął sobie Dziewiąty Krąg. W Gotham trafia na Batmana, z którym mierzy się ze wspieranym przez złowrogich bankierów Trybunałem Sów. W końcu razem z Green Lanternem udaje się na orbitę, na której ma nadzieję odciąć informacyjne ramię Kręgu. W tym samym czasie Black Canary i Emiko prowadzą w Star City własne śledztwo, podczas którego dowiadują się prawdy o wydarzeniach o które oskarżony jest Oliver. Nie ma co ukrywać, że przedstawiona historia nie stanowi scenariuszowych wyżyn, jednak mam wrażenie, że nie taki był zamysł Benjamina Percy’ego. Choć ta część opowieści jest tak naprawdę szczątkowa, robi bardzo dobrze inną rzecz: pokazuje nam Olivera ze swoimi wszystkimi słabościami i przywarami na tle, wydawało by się, idealnej Ligi Sprawiedliwości. Olivera, który pokonany przez Dziewiąty Krąg przewartościował swoje życie i w którym ostatnio zaszły ogromne zmiany. Historia wprost nawiązuje do klasycznego już „Green Lantern/Green Arrow: Hard Travelin’ Heroes” Dennisa O’eila i Neala Adamsa, w którym to dla przypomnienia, bohaterowie w zielonych trykotach podróżując przez Stany pochylali się nad kolejnymi problemami dręczącymi Ameryką. Tutaj Oliver przebywa fizyczną drogę, jednak jej wymiar jest metaforyczny, a droga Olliego wiedzie wgłąb jego samego. Jest to swego rodzaju mini wiwisekcja Green Arrowa, prowadzona kolejno przez różnych członków Ligi, a każdy z nich zwraca uwagę na inne aspekty osobowości Olivera. To jest jedna z tych historii po których albo pokochacie Olivera, albo do końca go znielubicie, między innymi za jego charakter, poglądy, sposób działania czy to jak (nie)działa zespołowo.

Druga część, nazwana u nas „Powrót do domu”, dzieje się już po wydarzeniach z „Batman: Metal” i Oliver wraca w niej do Star City, by uczestniczyć w swoim procesie. Nie sposób wiele powiedzieć bez ujawniania istotnych spoilerów, ale dość powiedzieć, że praktycznie każdy wątek prowadzony do tej pory w serii znajduje tutaj konkluzję. Oliver staje przed sądem by spróbować oczyścić swoje imię z bezpodstawnych zarzutów. Mamy tutaj powroty najważniejszych postaci z poprzednich tomów, odkrywanie prawdy o majątku Queenów i widowiskowe starcia, a bohaterowie stają się najlepszymi wersjami samych siebie. Ale o tym kto powrócił do Star City oraz jaki był wynik procesu musicie przekonać się już sami.

Jak wcześniej wspomniałem, piąty tom przygód Green Arrowa jest ostatnim w serii która w naszym kraju jest dostępna dzięki Egmontowi. Nie jest to jednak ostatni tom wydania amerykańskiego, gdyż seria zakończyła się z numerem #50. Autorem pozostałych 12 zeszytów nie jest jednak scenarzysta poprzednich tomów, Benjamin Percy, który w „Konstelacji Strachu” godnie zamyka swoją część opowieści i gdyby nie znać oryginału, można by pomyśleć, że tak wygląda właśnie zakończenie przygód Green Arrowa. Z jednej strony, jak mawiał klasyk, trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym, gdyż po przejęciu serii przez różnych autorów (na początku Collina Kelly’ego i Jacksona Lanzinga, później Maighred Scott, następnie siostry Julie i Shawnę Benson, by zakończenie napisali ponownie Kelly i Lanzing) seria wyraźnie straciła na jakości scenariusza. Z drugiej jednak, zakończenie serii w istotny sposób zmienia status quo Olivera, a także jego samego i szkoda, że polscy czytelnicy nie będą w stanie zobaczyć finału na własne oczy. Możliwe jest jednak, że Egmont ostatecznie zdecyduje się na wydanie zakończenia serii „Green Arrow” po premierze w naszym kraju komiksów „Justice League: No Justice oraz „Heroes in Crisis” do których to odnoszą się tamte zeszyty.

Za stronę artystyczną odpowiadają weterani, których mogliście zobaczyć już w poprzednich tomach. Stephen Byrne, Jamal Campbell oraz Otto Schmidt odpowiadają za 2 zeszyty każdy, natomiast Juan Ferreyra zilustrował połowę albumu, czyli 6 zeszytów. Jeżeli nie lubicie zmian komiksów w aspekcie wizualnym, będzie to dla was niezwykle irytujące, ale jeżeli lubicie graficzną różnorodność będziecie się czuli jak w domu, bo każdy z panów robi tutaj świetną robotę, z niesamowitymi rysunkami Ferreyry na czele.

Czy „Konstelacja Strachu” jest dobrym tomem? Raczej powiedziałbym, że średnim. Czy jest dobrym zakończeniem serii? Jak najbardziej. Benjamin Percy stworzył spójną historię opowiadaną na przestrzeni prawie 40 zeszytów, którą zamyka w godnym stylu i każdy fan dotychczasowych wydań będzie zadowolony z tego w jaki sposób pożegnaliśmy się z Green Arrowem. Nie sugerowałbym jednak lektury, jeżeli nie znacie poprzednich tomów (w szczególności „Powstania Star City”), bo po prostu nie zrozumiecie w jakim miejscu (i co najważniejsze, dlaczego) na rozstajach życia znalazł się Oliver Queen. Jeżeli jednak śledzicie losy Szmaragdowego Łucznika, ta pozycja jest dla was obowiązkowa.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.
Komiks do nabycia w internetowym sklepie Egmontu.

Recenzje pozostałych komiksów wydanych w ramach DC Odrodzenie.