LEGO DC SHAZAM!: Czarny Mary i Potwory

DC nieustannie poszerza ofertę animacji w klimatach LEGO. Dopiero co pojawiła się animacja z Aquamanem oraz Batmanem, a to już na półki sklepowe wjechała pozycje dedykowana Shazamowi. Podobnie jak uprzednio, nie ma tu mowy o premierze kinowej. Nastawienie na dystrybucję cyfrową oraz sprzedaż fizyczną od razu sugeruje wysokość budżetu oraz to czego możemy się spodziewać. Przyjrzyjmy się zatem pozycji.

“LEGO DC SHAZAM!: Czarny Mary i Potwory” jest kontynuacją poprzedniej animacji “Batman: Grunt to rodzinka”, w której zadebiutował główny bohater recenzowanego produktu. Billy Batson staje się pełnoprawnym, entuzjastycznym, a przede wszystkim GRZECZNYM superbohaterem, który sieje prawo i porządek w różnych częściach świata. Poczynaniami bohatera zainteresowała się Liga, która entuzjastycznie wita Shazama i proponuje mu dołączenie w ich szeregi. Billy jak to Billy, od razu przystaje na propozycję. I tu pojawia się haczyk. Chcesz do nas dołączyć? Spoko! Ale zdradź nam swoją tożsamość! Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie jedna z zasad Ligi mówiąca, że nie przyjmują w swe szeregi dzieci. Od tego momentu wszystko się komplikuje, a zza rogu wyłania się Mr. Mind.

Animacja zaskoczyła mnie pozytywnie spójną i dobrze prowadzoną fabułą. Jest tu mnóstwo miejsca na całkiem poważne wątki, a przede wszystkim na wierne przedstawienie postaci i otaczające ich świata. Charakter Billy’ego/Shazama został zachowany co do joty, a oko cieszy, że producenci inspirowali się klasyczną historią głównego bohatera. Nie zabrakło nawet easter eggów w tym kierunku (obserwujcie koszulkę Billy’ego). Najbardziej odczuwalne będzie to na sam koniec. Szkoda, że tego samego nie możemy powiedzieć np. o Black Adam, który został bardzo powierzchownie przedstawiony. Raczej nie będzie to naciągane jeśli skłonię się do opinii, że bez niego film nie utraciłby za wiele.

Powagą i rozrywką nie tylko LEGO żyje. Klockowe animacje to przede wszystkim lawina humoru. I tu nie było inaczej. Niestety humor LEGO średnio trafia w mój gust. Było mnóstwo momentów zniechęcających mnie zamiast bawiących. Czy to źle? Tłumaczę to kwestią wieku. Niewykluczone, że humorystyczne elementy trafią w gust młodszego widza. W mój niestety nie.

Czas przejść do prawdziwych wad zamiast rozwodzić się nad poziomem humoru. Animacja jest niskobudżetowa i widać to gołym okiem po części “efektów specjalnych”, która prezentuje się zwyczajnie kiepsko. Na kolejne dowalenie leci zawartość polskiego wydania ograniczone do… polskiego lektoru! Mogę przymknąć oko na brak dubbingu ale i polskich napisów? Przy animacjach preferuję oryginalne głosy jeżeli brakuje polskiego dubbingu. Niestety dystrybutor uniemożliwił nam tego…

“LEGO DC SHAZAM!: Czarny Mary i Potwory” jest przyjemna animacją, przy której spędzimy trochę ponad godzinkę. Animacja bardzo fajnie przedstawia głównego bohatera oraz otaczający go świat, a historia trzyma dobry poziom, wręcz wybitny jeżeli przyrównamy ją do tej opowiedzianej w Aquamanie. Nie pożałujecie wydanych pieniędzy na ten tytuł choć nie nastawiajcie się, że LEGO Shazam wbije Was w ziemię z wrażenia. Przyjemna i atrakcyjna pozycje lecz bez fajerwerków. Ot tak na niedzielne popołudnie z dzieckiem.

Dziękujemy Galapagos za udostępnienie egzemplarzu recenzenckiego.