Marvel: Rękawica Nieskończoności – Recenzja

Z miesiąca na miesiąc rośnie moje zainteresowanie planszówkową stroną świata. Lata temu moja wiedza ograniczała się do klasycznego Chińczyka, Monopoly czy karcianej “Wojny”. Biję się w pierś, że dopiero od dwóch lat zacząłem szerzej zgłębiać temat i odkrywać mnóstwa dobra. Dobrą stroną przypałowej sytuacji jest czas, w którym rośnie ilość tytułów na polskim rynku z postaciami DC i Marvela. Wyjątkowo pod lupę obrałem nową karciankę Marvela na polskich półkach czyli “Rękawica Nieskończoności”. Czy gra jest godna polecenia?

Marvel: Rękawica Nieskończoności jest Marvelowym odpowiednikiem “List Miłosny”, o której wcześniej nie słyszałem. Marvelowa karcianka stawia graczy w konflikcie decydującym o losach wszechświata. Thanos jest na tropie Kamieni Nieskończoności, żeby podporządkować sobie wszystko i wszystkich. Celem superbohaterów jest pokrzyżowanie planów Tytana. Tło fabularne dobrze Wam sugeruje, że jest to gra skierowana dla kilku graczy. Z tyłu opakowania widnieje informacja o sugerowanym przedziale graczy od 2 do 6. Wydaje mi się, że sześć graczy to jednak za dużo, o czym więcej za chwilę.

Pierwsze, co przykuło moją uwagę, to staranne i klimatyczne wykonanie. Karty są ładnie wykonane i utrzymane w komiksowym stylu. Dość mały stopień powtarzalności kart. Karty zrobione są z twardego papieru więc zero problemu z wyginaniem. No chyba, że się o to postaracie. Komponenty możecie trzymać w woreczkach foliowych dostarczonych przez wydawcę. Dodatkowo w zestawie znajduje się materiałowy woreczek z rękawicą Thanos do przechowywania komponentów. Bardzo fajnie wykonany worek mieszący wszystko. Nawet instrukcję. Bardzo podręczny zestaw, który spokojnie możecie włożyć do kieszeni.

Rozgrywka jest bardzo prosta. Jeden gracz wciela się w Thanos, pozostali są superbohaterami. Do dyspozycji mamy dwie talie składające się z około 13-16 kart. Jedna dla Thanos, pozostała dla superbohaterów. Dobra strona zaczyna z jedną kartą w ręku, ich przeciwnik z dwoma. Co rundę dobieramy jedną kartę z tali i wybieramy, którą rzucamy na pole rozgrywki. Po wybraniu karty rozpatrujemy jej efekt i odkładamy na stos kart aktywnych/odrzuconych. Gra kończy się w momencie pozbawienia przeciwnika wszystkich punktów życia lub zebrania przez Thanos 6 kamieni.

Naszą pierwszą partię rozegraliśmy w wariancie dwuosobowym i gra zajęła nam około 5 minut. Było zabawnie i emocjonująco. Zasady bardzo szybko ogarnęliśmy, w czym pomogła nam prosta, mała i konkretna instrukcja z zasadami. Instrukcja nie tylko bardzo dokładnie wyjaśnia zasady gry ale i omawia efekty konkretnych kart. Instrukcja jest na prawdę krótka i bez zbędnego pitolenia. Zasady poznacie maksymalnie w przeciągu kilku minut i nie będziecie mieli żadnych dodatkowych pytań. Jeżeli nie będziecie pewni efektów danej karty to wszystko znajdziecie w środku.

Gra jest bardzo szybka, emocjonująca i trzeba przy niej nieco pogłówkować. “Rękawica nieskończoności” sprawdza się w gronie minimum 3 osób, kiedy Thanos musi stawić czoła przynajmniej dwóm superbohaterom. Gorzej w wariancie 2-osobowym. Dlaczego? Karcianka kładzie duży nacisk na interakcję między graczami. Zarówno przeciwnej drużyny (w końcu to pojedynek), jak i sprzymierzeńcami. Nie brakuje efektów typu “wybierz gracza ze swojej drużyny, który coś tam”. Interakcja niestety zanika, kiedy gracie w wariancie dwuosobowym. Fajnie, że gra umożliwia partię w mniejszym gronie ale niestety nie będzie ona zbyt emocjonująca i zachęcająca do kolejnej rundy.

Dlaczego natomiast uważam, że 6-ściu graczy to za dużo? Zwróćcie uwagę na ilość kart obu talii. W zestawie znajduje się łącznie 36 kart z czego około 16 to talia Thanos, w której musimy znaleźć 6 kamieni nieskończoności. Samo to sugeruje jak długa może być rozgrywka. Obawiam się, że kiedy przeciwników złola będzie aż 6 to niektórzy nie nagrają się za bardzo ponieważ tytan odnajdzie kamienie i zrobi magiczny “pstryk” palcami kończący rozgrywkę. Są to tylko i wyłącznie moje spekulacje. Mogą to być błędne wnioski amatora.

Marvel: Rękawica Nieskończoności” jest ciekawą pozycją wśród karcianek, przy których się zrelaksujecie, nieco pogłówkujecie, a przede wszystkim poczujecie powiew rywalizacji w klimatach superbohaterskich. Karcianka nie jest pozycją skierowaną dla graczy oczekujących ambitnego tytułu na długie godziny. Karcianka Marvela sprawdza się na szybkie partie pod planszówkowe wieczory, kiedy chcecie zagrać w coś na rozgrzewkę. Grę możecie znaleźć w cenach od 43zł (informacje z Ceneo), co uważam za adekwatną cenę dla karcianki licencjonowanej postaciami Marvela. Nie polecam tylko gry w wariancie 2-osobowym. Gra wydaje się mało atrakcyjne na tak małe grono osób, żeby zasiąść do kolejnych partii. Przeciwnie jeżeli możemy pograć przynamniej w 3 osoby.

Dziękujemy Rebel za przekazanie recenzenckiego egzemplarza.