Superman vs Aliens

Komiksowe crossovery są rozrywką w najczystszej postaci. Obecnie nie praktykuje się wyzwań, przynajmniej zbyt często, w porównaniu do kilkadziesiąt lat wstecz. Powrót do lat dziewięćdziesiątych przypomniał mi o całkiem udanym projekcie jakim było spotkanie Supermana z Obcym!

W 1995 roku ukazał się crossover łączący świat Supermana i Aliena stworzony we współpracy DC Comics z Dark Horse. Trzy częściowa historia, której autorem jest Dan Jurgens – współtwórca „The Death of Superman” czy postaci Doomsdaya. Jurgensowi udało się zrealizować połączenie obu światów, które nie byłoby pisane na sukces bez sprowadzenia Supermana do ogołocenia go z mocy. Udało się to prostym zabiegiem – przeniesienie akcji komiksu w daleki kosmos, gdzie promienie słonecznie nie docierały.

Superman dociera na planetę spowijaną tajemnicą i niebezpieczeństwem. Kolonia mierzy sie z plagą Obcych form życia. Superman ratuje kilka ofiar, tak na prawdę skazują Lois i Dr Kimbel na podobne niebezpieczeństwo. W tym miejscu akcja jest dwutorowa. Wątek z Lois przypomina klimatem pierwszy film o obcy, natomiast wątek Clarka łudząco upodobniono do kolejnych odsłon (drugiej i trzeciej). Każde z nich toczy mierzy się z niebezpieczeństwem na własny sposób będąc otoczona nie tylko obcymi, ale i postaciami wzorowanymi na filmowe charaktery – Clarkowi towarzyszy Kara upodobniona do głównej aktorki „Obcy 1”, natomiast Lois doktorka przypominająca robotyczne doktorki. Czy każde z nich wyjdzie cało z opresji? Zakończenie jest słodkogorzki z furtką do kontynuacji. Ciąg dalszy ukazał się po 7 lat w „Superman vs Aliens 2: God War”.

Komiks udało mi się dorwać z drugiej ręki za 10zł. Na polski przekład trzeba było poczekać 4 lata od pierwotnej premiery. Dopiero wtedy ukazał się on na polskich ziemiach dzięki TM-Semic.

Zapraszam do szczegółowego omówienia w wideorecenzji.