Vigilante. Samozwańczy Stróż Prawa (Opinia)
„Vigilante. Samozwańczy Stróż Prawa”? Świetny komiks z lat 80. utrzymany w stylu Punishera!
Seria oferuje wiele mocnych, epizodycznych przygód o ulicznym charakterze, w których bohater bez wahania wymierza sprawiedliwość. Twórcy doskonale balansują między różnymi sferami życia (od patologicznych relacji rodzinnych po wojny gangsterskie) zachowując realistyczny ton (rodzaje problemów, metody walk czy kondycja bohatera), a rozwój Vigilante’a ukazany jest z głębią – od wyboru różnych ścieżek walki z niesprawiedliwością po relacje z otoczeniem. Komiks czasem skłania do refleksji, a poziom brutalności jest wyważony i nieprzerysowany.
Czytanie opasłego komiksu (około 280 stron!) przebiega płynnie dzięki sprawnie napisanym dialogom, dynamicznej akcji i dopracowanym rysunkom (doskonale oddają styl lat 80.). Jedynie nie pasowała mi geneza bohatera o zbyt fantastycznym tonie, która psuła realistyczny stylu i była przekombinowana
Wydanie Hachette cierpi na błędy drukarskie, a zawartość nie przedstawia pełnej historii związanej z rodzinami mafijnymi Kiepsko, ale nie wpłynęło to na moje wrażenia z lektury. Początki Vigilante zdecydowanie warte są uwagi!

