Dreamer po Arrowverse

Dreamer z Arrowverse jest prawdopodobnie bohaterką, której trafiło się najwięcej szczęścia. Dlaczego? Nicole Maines nie tylko mogła portretować ją aktywnie przez 6 lat (zaczęła w 2018 roku), ale i kontynuować jej losy w komiksach DC.

Dreamer oficjalnie dołączyła do komiksowa DC w serii Toma Taylora o Jonie (konkretniej „Superman: Son of Kal-El #13” czyli jeszcze przed „uśmierceniem Arrowverse”). Od tego czasu Nicole prowadzi swoją postać – od wspierania scenarzystów w komiksach, gdzie Dreamer pojawia się gościnnie, po pisanie własnych serii z udziałem jej postaci m.in. „Suicide Squad: Dream Team”

Inna kwestia, to jak wypadają jej autorskie serie. „Suicide Squad: Dream Team” czy „Secret Six” to nie są górnolotne serie, które czyta się na bezdechu z zachwytu. Sporo elementów tam nie gra, Dreamer jest pisana jako postać „overpower”, ale w rozliczeniu nie narzeka się na te serie z dwóch powodów: sporo akcji nieźle narysowanej; szybko się zapomina o komiksach.