Batman #163 (Opinia) – Wyczekany koniec Husha 2

Druga część „Husha” dobiegał końca po licznych opóźnieniach i turbulencjach! Czy było warto czekać? No kurde, jasne że nie.

„Hu2h” jest tragiczny od pierwszego zeszytu. Z każdą kolejną odsłoną tylko potęgowane było to wrażenie, a finałowa odsłona to gwóźdź do trumny. Kontynuacja po latach była tak bardzo wymuszona, bezcelowa, chaotyczna i bez znaczenia (wbrew obietnicom twórcy, którzy zapowiadali ogromny wpływ na lore Batmana), że po wszystkim nawet trudno opowiedzieć o czym to było, nie mówiąc o sensownym podsumowaniu.

A jeśli ktoś wątpi w te słowa, to niech przypomni sobie, że run Fractiona i Jimeneza na łamach „Batman” wystartował zanim Loeb z Lee ukończyli swoją historięJedynym plusem komiksu są prace Lee. Chłop stawał na głowie, żeby rysunkami wyciągnąć ile się dało, ale nawet i to nie wystarczyło (choć powiedzmy sobie szczerze, że i na tym polu nie było fajerwerków…).