Kiepska sytuacja „Supergirl”

Nienajlepsza jest sytuacja „Supergirl” na dziś:

– Skromne $100,5mln w światowym box office (przy budżecie w okolicach $170-175mln).

– Mieszany odbiór widzów i recenzentów (54% z opinii recenzentów na RT; 76% z opinii widzów na RT; 49 Metascore; 4.7 US na Metacritic; B- CinemaScore; 6.1/10 na IMBD)

– Niepotwierdzone przez DC Studios doniesienia THR o konflikcie na linii reżyser (Gillespie) – Gunn prowadzący do dwóch wersji filmu (kinowa jest krótsza o około 11 minut, ma za nią odpowiadać Gunn).

Podtrzymuję wcześniejsze stanowisko – „Supergirl” nie będzie ostatnim projektem DCU/Gunna&Safrana, ale wpłynie na nich poprzez wyciągnięcie wniosków „co nie zagrało” i przełożenie tego na kolejne premiery (najwcześniej od „Clayface” – wierzę, że nie bez powodu pojawiły się plotki o obsadzeniu Batmana DCU).

Nie będę komentował doniesień o konflikcie reżyser-Gunn, bo nie znam jego szczegółów. Żadna z zainteresowanych stron nie odniosła się do tego, a polega wyłącznie na głosie innych wiecie jak miarodajny (lub zwodzące) potrafi być. Na pewno jest coś na rzeczy, nawet pojawiają się głosy osób biorących udział w testach potwierdzających, że widzieli obie wersje i „Gunnowa ma być ciut lepsza”, ale dla mnie to za mało.

Szkoda, że „Supergirl” nie pykła. Potencjał był zajebisty mając taki materiał źródłowy + świetną obsadę. Oby nie skończyło się to na Safranowym przyznaniu do porażki, tylko wyciągnięcia z tego wniosków i przełożenia na realizację całej strategii, żebyśmy to poczuli jeśli chodzi o jakość i mogli w przyszłości dalej zachwycać tym światem.

źródło niusa: Boxofficemojo, RT, Metacritic, IMBD, THR