Batman of Two Worlds (Opinia)
Dwóch Batmanów. Dwa różne świat. Jedna sprawa do rozwiązania.
Tak opisywany był komiks „Batman of Two Worlds„, który podesłało mi ATOM Comics. Punktem wyjściowym komiksu miało być postawienie dwóch „różnych” Batmanów na swoich ziemiach do rozwiązania identycznego problemu, żeby uwypuklić ich różnice w bohaterszczyźnie.
I szkoda, że na fajnym opisie się skończyło… Obie historie łatwo podsumować następującymi słowami: pójście na łatwiznę. Szybkie nakreślenie problemu, błyskawicznie wejście w akcję, kilka stron niespecjalnie skomplikowanej bieganiny z mordobicie i tyle… Komiks nic specjalnego sobą nie wnosi, żeby coś mogło skłaniać do dyskusji, zostać w pamięci poza rysunkami, które są całkiem niezłe – z naciskiem na Fernandeza, który bawi się ujęciami podczas pościgu dając klimatyczne momenty (no dobra, i okładka fajna – chociaż tyle wyszło z myśli, dla której powstał ten komiks).
Komiks nie jest zły. W żadnym wypadku! Ale to są jak najbardziej typowe przygody Nietoperza jakie mogły powstać, z zerowym wyzwaniem dla Batmana (zwykłe oprychy, używanie na takich gadżetów lub BatToporka było na siłę).Równie dobrze można każdą z historii zawęzić do 2-3 stron i wpakować je do głównych serii jako wypełnienie przestrzeni pomiędzy większymi akcjami. Zresztą… liczba stron na każdą historię mówi sama za siebie – po około 10? Ledwo co się zaczęło, a już kończy, a i tak ma się wrażenie, że było to za dużo.
Dziękuję ATOM Comics za komiks. Sklep nie miał wpływu na opinię i tekst.

