The Fury of Firestorm #1 (Opis, Opinia)

Nie rozumiem, dlaczego jest tak cicho o starcie „The Fury of Firestorm” w ramach „Next Level”. To najciekawsze, co zrobione z Firestormem od wielu lat!

TEKST MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY

Zaczyna się srogo, serio! Firestorm ląduje w miasteczku, zachowuje się dziwnie jak na siebie (sztywny jak z kijem w dupie) i nagle… zaczyna wszystko i wszystkich zamieniać w szkło, po czym siada sobie na ławeczce! Sprawie przygląda się rząd z Firehawk na czele, ale każdy krok w śledztwie prowadzi do kolejnego pytania.

Czujecie niepokój z tego opisu? Czułem go podczas czytania! Dawno nie czytałem tak niepokojącej historii trzymającej w napięciu, która generowała pozytywnie negatywną energię ze względu na cały nastrój wokół Firestorma. Zagadka trzyma w napięciu, głowa gotuje się od kręcenia teorii, a zaangażowanie Firehawk to strzał w dziesiątkę – przyznaję się bez bicia, kiepsko znam postać, prawie wcale, ale Jeff Lemire tak genialnie dobiera elementy, gospodaruje im przestrzeń, że potrafi od zera w trimiga zbudować emocjonalną otoczkę, żeby przekaz miał trzepnięcie.

No i rysunki de Latorre z kolorami Maiolo – SZTOSIK PRACA! Bardzo dokładne ilustracje oddające 1:1 nastrojowość Lemire (zresztą patrzcie okładkę w ich wykonaniu).