Action Comics #1089 (Opinia, opis)
„Action Comics” Marka Waida to przyjemne złapanie oddechu od wartej akcji serwowanej w pozostałych seriach.
Choć trzeci rozdział historii pisanej przez Waida zaczyna „grubszy wątek” wokół tożsamości Supermana, to jednak jest to pełnowartościowa historia, która doskonale naświetla jak (nie)radził sobie nastoletni Clark z przeznaczeniem. Kolizja „młodzieżowego stylu życia” z „bohaterskimi zapędami” ma bardzo wyraźny wydźwięk, kiedy chłopak musi trzymać emocje na wodzy podczas szkolnych przepychanek na czym cierpi jego reputacja (a obok stoi rudowłosa „MJ”, w której podkochuje się) czy zgarnia opieprz od rodziców za posługiwanie się mocami, żeby szybciej ogarnąć obowiązki domowe. Z jednej strony Waid nie robi rewolucji w temacie, ale z drugiej strony naświetla okres w życiu Clarka, który do tej pory nie został przybliżony na taką skalę, a właśnie w tej historii widać jak bardzo chłopak jest ludzki i z czym musiał się mierzyć (więcej niż niejeden, zwykły nastolatek).
Szkoda, że historia nie może toczyć się bez łotra w tle… Nie miałbym nic przeciwko, żeby historia Waida była pełnoprawną obyczajówką o domowym życiu w Smallvile i perypetiach szkolnych.

