Damian Wayne wraca do bycia Robinem (Batman #5)

Damian wraca do roli Robina? Well… wszystko na to wskazuje po końcówce „Batman #5”!

Z jednej strony super! Damian jako Robin wnosi fajną energię, otwiera przestrzeń do pokazywania Bruce’a z innego punktu (świetnie bawił się tym Williamson w „Batman and Robin”), a swoim porywczym i bezpośrednim zachowaniem prowadzi wielu kontrowersyjnych sytuacji, z których można iść w różnych kierunkach. Daleko nie szukać… końcówka #5 to zarazem śmieszny moment (brak ogarnięcia, że nazywa Bruce’a ojcem przy Annice) jak i wejście na minę, z której ciekawe będzie wychodzenie.

Z drugiej strony jest to kłopotliwe położenie dla niego i Tima. Tylko przypomnę, że zarówno jeden, jak i drugi chłopak, mieli próby pójścia na własne po czym okazywało się, że wszystkie drogi…. prowadzą do bycia Robinem. Może tym razem Tim stworzy własną personę, z którą już zostanie, ale Damian… chyba czekają nas długie lata zanim coś konkretnego wykluje się z tego (a była na to perspektywa w okolicach „Lazarus Planet” i po).