Guy Gardner i spektrum emocjonalne
Guy Gardner nigdy nie może narzekać na nudę, a zakończenie „Green Lantern Corps #13” pokazuje, że NAJCIEKAWSZE dopiero przed nim. Bardzo możliwe, że jest to podbudowa pod rolę jaką będzie sprawował podczas „Next Level”.
A skoro o #13 zeszycie mowa, to na nim zakończyła się krótka, ale intensywna misja Korpusu Zielonych Latarni na planecie Enquar, która mogła zagrozić istnieniu Oa. W całość była zaangażowana Yrra manipulowana przez Hydromana (sorry, pierwsze skojarzenie ). Wyszła z tego porządna i zwarta historia bez zbędnego przeciągania, ze świetną pracą ilustratora (efektownie rysował wodę). Ładnie ujęta klasyczna rola Latarników, na plus ujęcie stanu emocjonalnego spektrum z punktem kulminacyjnym w postacie esencji emocji, więzi i przeznaczenia (oczywiście chodzi o Yrra).
„Green Lantern Corps” to jeden z mocniejszych obecnie tytułów DC. Wielka szkoda, że przechodzi on bez większego echa (a jeszcze bardziej, że Egmont nie planuje jej wydawania u nas, tak samo „Green Lantern”).

