Deadman #3 (Opinia)
Cuda wyczyniają na łamach solowego „Deadmana”, serio!
Za nami 3. zeszyt solowych przygód Deadmana, w którym… wybrał się do piekła z pewną misją. Nie tylko zaskakujący jest kierunek serii, co sposób jej ilustrowania. Na łamach tego jednego zeszytu mieliśmy mieszankę różnych praktyk ilustratorskich, za które odpowiada jeden, ten sam artysta czyli Martin Morazzo (wraz z kolorystką Chrisem O’Halloran). Aby nie być gołosłownym, dołączam ilustrację piekła udostępnioną w zapowiedziach przez AIPT – MEGA!
To jeden z tych komiksów, któremu warto poświęcić całą uwagę wyłącznie dla rysunków, a tu jeszcze dochodzi niezła fabuła!

