LEGO Batman 3: Poza Gotham (Opinia)
„LEGO Batman 3: Poza Gotham” nie traci blasku po 11 latach od premiery!
Fabularnie to prosta gra bez przekombinowań, podchodząc do tematu z humorem i na luzie, w której grupowo kopie się dupę Brainiaca próbującego podbić ziemię. Historia jest sprawnie i zwięźle opowiedziana na około 5 godzin, oferując zwartą przygodę pełnej akcji i braku nudy, po której młodsi złapią bakcyla na DC czerpiąc garściami z ogromnego i zróżnicowanego świata, a i starsi gracze nie powinni grymasić przez masę wszystkiego: od przeogromnej ilości grywalnych bohaterów, po dużą galerię różnych strojów z unikalnymi właściwościami (brakuje tęczowego Batmana) po nawiązania popkulturowe (sporo do kultowego „Batman TAS”). Humor górna półka, bawią dialogi między postaciami i ich zachowania, które w przeważającej większości kontrastują z pierwowzorami.
Rozgrywka wywołuje gorączkę. Walki nie stanowią wyzwania, zwłaszcza bez „koniec gry” po wtórnym zgonie, ale… głowa boli od łamigłówek – nie raz, nie da, zastanawialiśmy się długie minuty co dalej zrobić. Ale były to satysfakcjonujące w rozwiązaniu wyzwania, które kreatywnie podchodziły do wykorzystania umiejętności postaci i współpracy między nimi (gra zyskuje mając kompana kanapowego). Gra uzależnia poziomem wyzwań, chce się tego więcej, masę frajdy sprawiają kombinacje drużyn – bohaterowie, łotrzy, zawsze się dogadają a rozwiązania twórców zwalą z kanapy np. przedmioty, w które zmienia się Plastic Man
Graficznie… bez zaskoczeń, bo gry LEGO mają swój konkretny styl. Styl, który uwielbiam w swojej prostocie, barwie, klimacie i kreatywności, bo świetnie odtwarzają lokalizacje z dużą możliwością eksplorowania i niszczenia otoczenia (aż się chce rozłupać kilka doniczek, żeby coś zbudować).
Świetna gierka na popołudnie, fajny sposób na spędzenie czasu z dzieciakami, ale niekoniecznie dobry, żeby się odprężyć (wskazany, jeśli chcecie podbić poziom adrenaliny). TOPka gier LEGO, którą może zabrzuć nadciągająca gra o Batmanie!


