Obsesja (Opinia)

W najnowszej książce B.A. Paris zatytułowanej „Obsesja” poznajemy historię Nell Masters, kobiety przekonanej, że padła ofiarą prześladowcy. Głuche telefony i zwiędłe kwiaty podrzucane pod dom sprawiają, że w bohaterce odżywa strach z przeszłości, która skrywa mroczną tajemnicę. Dwanaście lat wcześniej Nell nazywała się Elle Nuget i była świadkiem, jak obca dziewczyna wsiada do samochodu nieznajomego. Na wieść o jej śmierci Elle rozpoczęła obsesyjne poszukiwania sprawcy, co ostatecznie doprowadziło do tragedii. Teraz przeszłość zdaje się o nią upominać, a bohaterka musi zmierzyć się z konsekwencjami dawnych decyzji.

Po książki B.A. Paris sięgam regularnie. Czytam wszystkie jej powieści, które pojawiają się na polskim rynku. Stanowią dla mnie doskonałą formę rozrywki. Autorka świetnie radzi sobie z konwencją thrillera psychologicznego, za każdym razem wywołując we mnie intrygującą mieszankę niepokoju i ciekawości. Tym razem również się nie zawiodłam, a lektura dostarczyła mi dokładnie takich emocji, jakich oczekuję od tego gatunku.

Powieść została zbudowana na trzech przeplatających się perspektywach. W części „Kiedyś” śledzimy losy młodej Elle, pogrążając się wraz z nią w narastającej obsesji i zastanawiając, do czego jest w stanie się posunąć. Podobało mi się, że autorka pozwoliła nam polubić główną bohaterkę, dzięki temu początkowo potrafiłam usprawiedliwić każdy jej krok chęcią wymierzenia sprawiedliwości. Dopiero w momencie tragedii zaczynamy patrzeć na jej postępowanie z zupełnie innej strony. To świetne studium tego, jak dobre chęci nie zawsze idą w parze ze słusznymi czynami.

Z kolei w perspektywie „Teraz” poznajemy Nell dwanaście lat później. Zmęczona ciągłym ukrywaniem się, pozwala sobie wreszcie odetchnąć i nawiązać bliskie znajomości, co paradoksalnie zbiega się w czasie z poczuciem bycia śledzoną. Podczas czytania wyraźnie czuć napięcie, które gromadzi się w bohaterce, niepewnej, czy zagrożenie jest realne, czy to jedynie strach z przeszłości. Naszych wątpliwości nie rozwiewa jednak sama Nell, lecz trzecia perspektywa, z punktu widzenia prześladowcy, która brutalnie uświadamia nam, że nic jej się nie zdaje. Sytuacja całkowicie się odwraca, a bohaterka na własnej skórze doświadcza tego, co kiedyś sama zgotowała komuś innemu.

Bardzo cenię to, że główna bohaterka jest nieidealna. Daje to obraz prawdziwej osoby, która postępuje według własnego osądu sytuacji. Nell nie dysponowała wszystkimi informacjami i po prostu robiła to, co w danym momencie wydawało jej się właściwe. Tytułowa „obsesja” została zresztą ukazana w powieści w wielu fascynujących odsłonach. Udowadnia to, jak różne mogą być motywacje do prześladowania drugiego człowieka, ale jednocześnie świetnie ukazuje ten problem od drugiej strony uświadamiając, co czuje ofiara.

Książka, jak przystało na rasowy thriller psychologiczny, charakteryzuje się niezwykle gęstą atmosferą. Autorka buduje napięcie za pomocą małych elementów. Już sam powrót głównej bohaterki z pracy wieczorową porą potrafił wzbudzić we mnie silny niepokój. Fabuła obfituje w liczne zwroty akcji, które niejednokrotnie całkowicie zmieniały moje spojrzenie na bohaterów i wydarzenia. Choć niektóre rozwiązania udało mi się przewidzieć, znalazły się również takie, które zupełnie mnie zaskoczyły. Przez całą lekturę towarzyszyło mi niezwykle angażujące poczucie, że nie mogę ufać nikomu z otoczenia Nell, a to zabieg, który w thrillerach bardzo lubię.

Dziękuję Tantis za książkę. Tantis nie miało wpływu na opinię i tekst.