Absolute Superman #20 (Opinia) – Black Adam daje wycisk!

„Absolute Superman” nie jest specjalnie porywającą serią od kilku/nastu zeszytów…

…ale nadrabia akcją! I tu warto rzucić okiem na ostatnie 2-3 zeszyty, gdzie doszło do walki Superman-Hawkman-Black Adam.

Mroczne, bardziej podkręcone uniwersum służy przedstawieniu Adasia, który nie ma litości w walce. Zadaje potężne ciosy, nie ma litości dla psiego pasożyta Supka (biedaczek), a rysownik tak się wspina na szczyty swoich możliwości, że czuje się razy 10 każdy zadany cios. Jest to jedna z walk na wyniszczenie, ale tak tętni tutaj testosteronem, każdy cios siada aż miło, a efekty dodaje destrukcje otoczenia, wizualizacja obrażeń czy efektywny specjalne (pioruny i nie tylko), że jest banan na twarzy podczas czytania.

Odpowiednią kulminacją jest ostatnia strona z 20 zeszytu serii, gdzie Supek musiał porządnie się dozbroić oraz zabrać Adasie na księżyć, żeby jakkolwiek stać z nim na równi!