Lobo #1 (Opis, opinia)
Chcieliście starego, dobrego Lobo? No to macie STAREGO, DOBREGO LOBO, KURDE BELE!
Ruszyła inicjatywa „DC Next Level”, a wraz z nią wystartowały nowe serie. Sięgnąłem po dwie jedyneczki, jedną z nich jest „Lobo” i KURDE BELE ALE TO BYŁA JAZDA!
Lata 90. wjechały tu na pełnej, jak Lobo z buta w swoje ofiary. Jest tłoczno od tekstu, zewsząd lecą mocne teksty, rysunki mają charakterystyczny styl dla starej szkoły, poziom brutalności sięga zenitu, a fabuła jest tak absurdalna i komediowa, że aż chce się tego więcej i więcej. Czytanie nie jest proste ze względu na liternictwo (pełno skrótów, skomplikowanych słówek), ale jak się przez to przebrnie, to jest czym się zachwycać.
A fabuła? Prosta, zarazem dająca idealne pole do popisu Lobo – wpierw wypełnia zlecenie, które zostaje anulowane na ostatniej prostej, następnie udaje się do kolejnego zleceniodwacy, tam w pień ora pełno ochroniarzy po czym zostaje zatrudniony jako gwiazda własnego programu telewizyjnego nastawionego na… typowego Lobo. Brzmi zajebiście? No kurde bele!

