Absolute Batman #21 (Opinia, opis)

Za nami „Absolute Batman #21”, w którym doszło do wyczekiwanego starcia Batka z Robinami!

TEKST MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY

Starcia, które ma prawo rozczarować, bo nie było sieczką jaką mocno zapowiadano. Niemniej doszło do kilku mocnych uderzeń czy scen rodem najlepszych mang, ale starcie szybko rozeszło się po kościach.

I nie mam z tym problemów. Przebieg został sensownie poprowadzony, aby nie zrobić z Absolute Batmana nie wiadomo kogo – a nie oszukujmy się, jego zwycięstwo musiałoby być mocno naginane rzeczywistością, bo nawet przy swoich zdolnościach i proporcjach daleko mu było do wielgaśnych robotów.

Dobre rzeczy wyniknęły z tak poprowadzonego starcia. Pojawiła się przestrzeń na pokazanie ludzkiej twarzy Robinów (z naciskiem na Graysona, bo jakby inaczej), dzięki czemu nabrali charakteru, na pewno nie są pustymi lalkami do sterowania.

No i doszło do pierwszego „face to face” Batmana z Jokerem, które w tej scenerii i podejściu Jacka trzymało nieźle w napięciu (prawdziwe zderzenie z demonem).