Towarzysze podróży (Opinia bezspoilerowa)

„Towarzysze podróży” (ang. Fellow Travelers), którzy są dostępni w Polsce na SkyShowtime to serial Rona Nyswanera, który w swoim dorobku ma film związany z dyskryminacją osób homoseksualnych. W 1993 roku został nominowany do Oscara za scenariusz „Filadelfii” z Tomem Hanksem. W 2023 roku dostaliśmy serial na podstawie powieści Thomasa Mallona z 2007 r., opowiadający o miłości dwóch mężczyzn. Akcja serialu zaczyna się w noc wyborczą w 1952 r., gdy prezydentem USA zostaje Eisenhower. Wraz z tym wydarzeniem senator Joseph McCarthy zaczyna polowanie na komunistów i „dewiantów”, które przybrało nazwę „lawendowej paniki”. Historia tego kilkuodcinkowego serialu kończy się w połowie lat 80-tych.

W okresie maccartyzmu trwała jedna z najgorszych nagonek na osoby homoseksualne lub osoby, co do których były takie podejrzenia. Zwalniano je ze stanowisk i piętnowano w społeczeństwie. Głównymi bohaterami serialu, który osadzony jest w tym mrocznym okresie USA jest Hawkins Fuller (Matt Bomer) urzędnik Departamentu Stanu, oraz asystent kongresowy Tim Laughlin (Jonathan Bailey).Serial nie skupił się na tylko jednych bohaterach. W „Towarzyszach podróży” poznamy też czarnoskórego dziennikarza Marcusa Gainesa, oraz jego partnera Frankie’go Hinesa.

Kluczem do sukcesu tej historii jest doskonała gra aktorska. Matt Bomer i Jonathan Bailey tworzą duet o magnetycznej sile. Ich interakcje są pełne żarliwości, ale też bólu i bezsilności. Relacja „Hawka” i Tima to emocjonalny rollercoaster rozpięty na przestrzeni trzech dekad. To niezwykłe zakazane uczucie jest tak świetnie odwzorowane na ekranie, że momentami aż czuć z niego chemię i głębię. Podczas gdy jeden z nich pragnie głębszej, pełniejszej relacji i okazuje więcej czułości, drugi początkowo skupia się na sferze fizycznej i ukrywa swoje prawdziwe emocje. Z czasem jednak staje się jasne, że więź między nimi jest znacznie silniejsza, niż mogłoby się wydawać. W tym miejscu muszę wspomnieć, że serial jest przeznaczony dla widzów pełnoletnich. Aktorzy świetnie oddali klimat miłości, która musi przetrwać w wrogim świecie, zmagając się z polityką i presją społeczną.

Marcus Gaines i Frankie Hines to kolejna ważna para w serialu. Z jednej strony mamy Marcusa – czarnoskórego dziennikarza politycznego pracującego w Waszyngtonie. Jest on z natury powściągliwy i ostrożny, co wynika z konieczności ciągłego chronienia swojej kariery i życia osobistego. Jego życiowym partnerem jest Frankie, który jest aktywistą oraz wyrazistym i dumnym artystą drag. Bohater ten jest bezkompromisowy w kwestii swojej tożsamości – nie chce cały czas ukrywać się pod maską. Historia tych dwojga poruszyła mnie dogłębnie, bo jako czarnoskórzy homoseksualiści w Ameryce w latach 50. musieli mierzyć się z potężnym rasizmem oraz wszechobecną homofobią.

Dawno już w żadnym innym serialu nie widziałam tak świetnego finału. Bardzo, ale to bardzo rzadko płaczę podczas oglądania. Finał mocno chwyta za serce i nie można nie uronić chociaż jednej łzy. W moim przypadku było to więcej. Ostatnią rzeczą o jakiej chce wspomnieć jest scenografia i kostiumy, które precyzyjnie odzwierciedlają przemiany społeczne i polityczne na przestrzeni niemal czterech dekad. Każda z nich posiada swoje charakterystyczne elementy, które z łatwością powiążemy z danym okresem. Nie mogło tutaj też zabraknąć muzyki. Nasze uszy umilają min „If It’s Magic” Stevie’go Wonder’a, „I Look at You” Johnny’ego Mathis’a, „Boys Keep Swinging” David’a Bowie’go czy „Perhaps, Perhaps, Perhaps”.

Podsumowując, „Fellow Travelers” to porywający melodramat i thriller polityczny, który śledzi losy dwóch mężczyzn o skrajnie różnych charakterach i poglądach. Produkcja została uznana przez krytyków i widzów za jeden z najlepszych seriali dramatycznych. Zgadzam się z tak pozytywnym odbiorem i zachęcam do obejrzenia jeśli cenicie sobie dobre kino lub jesteście fanami kogoś z obsady. Na prawdę warto!

Dziękujemy SkyShowtime za dostęp do odcinków. Platforma nie miała wpływu na treść tekstu.

Tekst pochodzi z drugiego portalu Serialomaniak.com