Pierwszy odcinek „Latarnie” zmienia trochę genezę Johna Stewarta

Pierwszy odcinek „Latarnie” wprowadza drobne zmiany w genezie Johna Stewarta!

Powoli będziemy poznawać przeszłość obu Zielonych Latarni w DCU, ale już teraz są podobieństwa i różnice na linii serial-komiks. Zacznijmy od Johna Stewarta!

Główny motyw został zachowany względem klasycznej genezy przedstawionej w komiksach „Green Lantern #181-182” (rok 1960) czyli to Strażnicy wybrali Johna Stewarta na następcę Hala Jordana, ale:

  • W komiksie wybrali go DOPIERO po oddaniu przez Jordana pierścienia Strażnikom. Hal osobiście zrezygnował z funkcji chcąc troszkę „odpocząć”. Strażnicy wybrali jego następcę, kiedy upewnili się, że nie był to chwilowy kaprys.
  • Z kolei w serialu wybrali Johna Stewarta, mimo iż Hal jest aktywnie działającym Latarnikiem i nie chce za szybko rezygnować ze swojej międzygalaktycznej fuchy. Decyzja zapadła na długo przed współczesnymi wydarzeniami, więc Stewart musiał (właściwie musi) poczekać zanim zostanie pełnoprawną Zieloną Latarnią.

Do tego w serialu dochodzi trening Stewarta przez Hala (w cholerę specyficzny skoro przez 90% czasu nie trenował z pierścieniem), gdzie w komiksie ominięto ten etap – Stewart, jak zresztą każdy świeżo upieczony Latarnik, zakłada pierścień i przechodzi do działania. No i duży (dziwnie duży) nacisk na „are you afraid?”.

Podejrzana jest decyzja Strażników na tym etapie historii: Po co im zastępcza Zielona Latarnia? Dlaczego podejmują decyzję nie biorąc pod uwagę zdania doświadczonego (i pewnie zasłużonego) członka Korpusu? Dlaczego tak „inwestują” w sektor, który według Jordana omijali przez długi czas? Jak się ich decyzja będzie miała do Guya Gardnera?

Zachowanie Strażników względem Stewarta jest dla mnie na tyle podejrzane, że spodziewam się namieszania pod kątem głównej intrygi w Nebrasce. Kto zna komiksowych Strażników, ten raczej nie zdziwi się, bo swoje za uszami mają. Czy tak będzie? Czas pokaże!