Podejrzenia wobec Strażników i Manhunter (Latarnie – Teoria po 3 odcinkach)
Coś mi się nie klei ze Strażnikami w DCU po trzech odcinkach „Latarni”!
Trzeci odcinek daje dużo światła na przeszłość Johna Stewarta, która krzyżuje się z początkami Hala Jordana. Rok 1986 to nie tylko narodziny pierwszej ziemskiej latarni, ale i straumatyzowanie bliżej nieokreślonej liczby kandydatów odrzuconych przez pierścień jak ojciec Stewarta.
Rok 1986 to przede wszystkim „obiecanki cacanki” Strażników bliżej nieokreślonej liczbie osób, że może warto wychować swoje potomstwo na nieustraszonych, bo dzięki temu będą idealnymi kandydatami, aby po Jordanie zostać nową Zieloną Latarnią. To spowodowało, że całe życie Stewarta ma wyzaczony cel, a całe jego dzieciństwo jest kontrowersyjne.
Z jednej strony uzasadnienia Strażników są logiczne. Wyłożyli je w 2016 roku podczas „rozmowy rekrutacyjnej” z Johnem – Sinestro się zbuntował, odstrzelił jednego z 12 Strażników, więc chcą mieć pewność co do swoich pracowników. Ale…
• Strażnik zaczął obiecywać to i owo już w 1986 roku, chwilę po oficjalnym wstąpieniu Hala do Korpusu. Na długo przed rebelią Sinestro (jeszcze wtedy powinien być najlepszą Zieloną Latarnią w Korpusie)
• Debiut Jordana jako Zielona Latarnia to okres, w którym Strażnicy mieli gdzieś ziemski sektor, przytaczając jego wypowiedź w 1. odcinka. Skąd zatem takie zainteresowanie Strażnikami Ziemią?
• Stewart twierdził po rozmowie z obcymi z 2. odcinka, że Abin Sur mógł przetransportować Manhuntera na ziemię. Ten jak wiemy ukrywa się pośród społeczeństwa, a chwilę później na ziemi pojawia się Strażnik – dlaczego osobiście przez tyle czasu nie zrobili porządku?
• Strażnik maskuje swoją obecność przyjmując ludzki wygląd (najwidoczniej jest to powszechna technologia w kosmosie). Ale jak już pokazuje prawdziwe oblicze to ma z dobre półtora metra więcej wzoru niż w komiksach
• Strażnicy są wyższą, bardziej zaawansowaną formą życia. Najlepiej pokazuje to ich zachowanie, życie, styl prowadzenia rozmów w komiksach. Ciężko kupić mi, że serialowy Strażnik ma na uwadze komfort ludzkiego rozmówcy i dlatego „umniejsza” swojemu wyglądowi.
To tylko kilka punktów, przy jakich nie gra mi wątek ze Strażnikami. Nie zdziwię się, jeśli:
• Na ziemi nie ma Strażnika, a jest Manhunter podszywający się pod niego. Jego celem jest przygotowania nowej ziemskiej latarni, aby mieć silnego współpracownika do bliżej nieokreślonego celu – Strażnicy mogliby nie wykryć jego obecności, skoro gdzieś mają ziemski sektor, a Jordan nie jest wygadanym typem, żeby im sprzedać takiego niusa.
• Na ziemi jest Strażnik, ale między Strażnikamy jest wyłam i każdy robi swoje, co historia komiksu zna najlepiej.
Będę się cieszył, jeśli trafiłem. Jeszcze bardziej będę się cieszył, jeśli nie trafiłem i twórcy zaserwują coś lepszego/mocniejszego!

