Batman/Superman. World’s Finest. Niemożliwe. Tom 6

Najbardziej szalony komiks DC? Nie, ale zdecydowanie jeden z nich ostatnich miesięcy!

Czyli do sprzedaży trafił kolejny tom świetnej serii „Batman/Superman: Worlds Finest„. Tom wyczekiwany przeze mnie ze względu na Chochlików z 5 wymiaru! I liczba mnoga jest tu uzasadniona, ponieważ pojawia się ich dość sporo, a powód jest zaskakujący – ktoś zagraża 5 wymiarowi, więc szukają pomocy!

Jest to pozytywnie zakręcona historia od pierwszych stron, przy której wiele razy bolał mnie brzuch ze śmiechu. Nie wystarczy palców obu rąk, żeby zliczyć ilość zabawnych interakcji pomiędzy Chochlikami, a superbohaterami. Jeszcze więcej frajdy miałem z konstrukcji historii: od bardzo nieszablonowej akcji, po zwiedzenie nowych rejonów DC. Akcja była tu na tyle nieszablonowa, że sięgano po różne „transformacje” czy historie DC, żeby gimnastykować najmniej oczywistych bohaterów – tak oto na pierwszy plan wyszedł Olsen, który dosłownie dał czadu (+ były odniesienia popkulturowe!). W wirze szalonej akcji znalazło się miejsce na ambitne przedstawienie nowych koncepcji, czego dowodem jest pokazanie skrawka 5 wymiaru i… co leży jeszcze dalej! To historia „must read” dla osób zbierających wiedzę o fundamentach DC.

Podczas czytania miałem wrażenie, że jest to historia pisana z lekko wciśniętym hamulcem. Większość chochlików pojawia się gościnnie na 1-2 panelach, natomiast w „wymiarach” autor delikatnie podał podstawy bez większego rozwinięcia. Został lekki niedosyt widząc ile pojawiło się elementów, a ile z nich zostało rozpisanych (co za dużo, to nie zdrowo).

Na deser jest jednozeszytowa historia na Themyscirze, gdzie Trójca rozwiązuje sprawę morderstwa. Bardziej epizodyczna ciekawostka, bo w takiej objętości całość była potraktowana skrótowo. Jednak nie był to stracony czas – Waid dobrze uǰął wczesne relacje Trio czy innego podejścia do rozwiązywania problemów (pokonanie niewymagającego wroga nie kończy się na mordobiciu – lubię to!).

Całość rysuje Dan Mora. Znowu stanął na wysokości zadania. Czy kogoś to dziwi?

Dziękuję Egmont za komiks. Wydawnictwo nie miało wpływu na opinię i tekst.