Księgi Magii Tom 1

“Sandman” Gaimana doczekał się mocnego rozwinięcia przez wydawnictwo DC Comics. W ostatnich miesiącach ukazało się na tyle dużo nowych pozycji, że całość została okrzyknięta mianem “Sandman Uniwersum”. “Księgi Magii” jest kolejną pozycją wchodzącą w rozległe, magiczne uniwersum Sandmana. Czy warto brać się za ten komiks?

Okłada “Księgi magii” narzuca Wam trafne skojarzenia jeżeli pierwsze, o czym pomyśleliście, był Harry Potter. Główny bohater, jak i sama historia, nie jest kopiuj wklej dziełem Rowling ale czuć tu mocne inspiracje. Główny bohater jest świeżakiem w świecie magii, w który wdrażają go obeznane nazwiska jak Constantine. Chłopak nader szybko przyswaja wiedzę i nabywa umiejętności, pomocne do wypełnienia mrocznej przepowiedni. Jest kilka postaci, którym nie podoba się to co wyprawia chłopak i chcą mu pokazać, gdzie raki zimują. Tyłek świeżaka magii chronią sprzyjające mu osoby, których powódek nie znamy.

Z krótkiego opisu powyżej można znaleźć kilka cech wspólnych z Potterem. Mimo podobieństw, historia sama w sobie jest oryginalna i opowiedziana w bardzo konkretny sposób. Brak tu przeciągania akcji. Co chwila przechodzimy z jednego wątku do drugiego, przez co błyskawicznie przelatuje się przez komiks. Niestety nie traktuję tego na plus. Brak przeciągania akcji powoduje, że brakuje tu mnóstwa ważnych szczegółów obrazujących przemianę bohatera z problematycznego dzieciaka w mistrza magii. Jeżeli mamy kurczowo trzymać się treści z komiksu to musimy uwierzyć, że mamy szczęściarza, któremu wystarczy raptem parę linijek z jednej księgi magii, żeby posiąść wiedzę umożliwiającą mu przemianę rzeczy w żywe stworzenia oraz wkraczać od tak do królestwa Sandmana. Nie wyobrażam sobie, co ten dzieciak będzie potrafił po przeczytaniu wszystkich ksiąg magii. Prawdopodobnie kichnięciem będzie wytwarzał nowe multiwersa… W komiksie pojawiają się różne postaci oraz wątki, które nie są w żaden sposób wyjaśniane co i dlaczego. Odczuć można to już na samym początku, gdzie autor zaznacza, jaki ten dzieciak jest ważny itp ale nie wiemy dlaczego.

Największą wadą komiksu jest dla mnie brak spójności faktów. O co chodzi? Autor wielokrotnie podkreślał, że magia swoje kosztuje. No i na tym się kończyło. Główny bohater odkrywa nowe umiejętności, rzuca nimi jak pieniędzmi na targu, a kosztu magii praktycznie nie ma. Przepraszam, bohater cierpi na bezsenność ale nie uwierzę, żeby taki był koszt arcy potężnych czarów, które tu się pojawiły. Może to błąd logiczny wynikający z inspiracji światem Harry’ego Pottera, gdzie czarodzieje potrafili rzucić pierdylian czarów w minutę i jedynie odczuć lekką zadyszkę przez machanie różdżką, nie same czary.

Na całe szczęście komiks dobrze się prezentuje pod kątem wizualnym. Tom Fowler zilustrował całość w ciekawy sposób prezentując mrok magicznego świata. Czuć płynącą magię z kadrów, a powroty do konkretnych scen pozwalają dostrzec wcześnie nie zauważalne smaczki.

“Księgi Magii” jest ciekawą pozycją w “Sandman Uniwersum” choć nie powiedziałbym, że dobrą. Główny bohater ma swoje plusy, historia zapowiada się ciekawie ale jest w niej tyle naciąganych faktów oraz braku spójności, że można złapać się za głowę i załamać. Pozycja zaciekawiła mnie i chętnie rzucę okiem na drugą część, żeby przekonać się o dalszych losach bohatera. Nie będę kłamał, że zrobię to z powodu jarania się tą historią. Przemawia przeze mnie wyłącznie ciekawość, tyle.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego. Komiks możecie nabyć w internetowym sklepie Egmontu.