Refleksja nad Sinestro w DCU
Wszyscy ekscytują się Groddem w serialu o Olsenie oraz Brainiacem w filmie „Man of Tomorrow”… …a nie zapominajmy, że w serialu „Lanterns” zadebiutuje Sinestro, którego zagra Ulrich Thosmen. Zupełnie pomija się go jako „głównego złola pierwszego rozdziału DCU”, a przecież jest to jeden z łotrów (antybohaterów?) dużego kalibru!
Fakt faktem, najczęściej występuje w komiksach jako przeciwnik Korpusu Zielonych Latarni (czy po prostu 1 na 1 z Jordanem), ale przecież to za jego sprawą powstał Korpus Żółtych Latarni (Korpus Sinestro, kto jak woli nazywać), co w następstwie (po paru latach) doprowadziło do wojny Korpusów (całość opowiedziana w komiksie „Wojna z Korpusem Sinestro” wydanym przez Egmont).
Wątpię, że Gunn postawi na niego, jeśli chodzi o taką funkcję w DCU. Sinestro będzie miał trochę lat na karku, wiele podbojów za sobą, skoro Jordan będzie „weteranem” wśród Latarni, a przecież to jego nemezis (raczej będzie miał za sobą okres bicia piany o udowadniania innym swojej racji). Prawdopodobnie Sinestro będzie miał do odegrania zupełnie inną funkcję – może będzie stał na straży pokoju ze swoim Korpusem, ale dobitniej respektując prawo niż Zieloni (coś na wzór aktualnego funkcjonowania w komiksach), z którymi ciągle będą mieli na pieńku i wykorzystywał każdą okazję do podcięcia im… pierścieni! (co może zostać ograne w serialu).
Niemniej, wspominam o Sinestro, bo frustrujące jest jego pomijanie w nurcie teorii fanowskich, kiedy ma potencjał nie mniejszy od takiego Grodda czy Brainiaca

