Absolute Batman #15 (Opinia)

Nadrobiłem „Absolute Batman #15”, w który poznaliśmy genezę Jokera z tego uniwersum. Chora jazda!

Opis komiksu

„Poznaliśmy” jest właściwie nieodpowiednim słowem. Komiks zebrał do kupy dotychczasowe fakty o Jokerze, ułożył je chronologicznie i uzupełnił pustki fabularne. Pełną genezę znajdziecie w tym artykule.

Opinia komiksu

Finalnie otrzymaliśmy przerażającą, mroczną historię, w której Joker jest odbiciem Wayne’a z głównego kontinuum – bogacz o dwóch twarzach, który w blasku fleszy jest nieskazitelnym dobrem, a serio prowadzi powalone gry, wyhodował w sobie demona, nawet ma własną jaskinię, w której tylko Bóg wie co się dzieje. Wizja Snydera wpisuje się w to co robił z Jokerem w New52, jeszcze lepiej działa w Absolute Universe, przede wszystkim dostajemy złodupca w najczystszej postaci, który nie musi mieć traumatycznej przeszłości. Po prostu jest zły, bo go to jara, do tego działa inteligentnie a szaleństwo wynika z czegoś innego i już chce się poznać przebieg jego starcia z Batkiem, bo to może być najbardziej szalona rzecz jaką wymyślił umysł Snydera. Nie przesadzę pisząc, że Snyder zrobił najlepszą rzecz z Jokerem jaka go spotkała po New52.