Luthor w finałowej walce „DC K.O.”
Serio, nie spodziewałem się, że DC postawi na Luthora jak zwycięzcę turnieju „DC K.O”. To jest fajny ukłon do roli jaką odgrywał podczas imprezy z Perpetuą, na dodatek ciekawie można ograć jego pojedynek z Darkseidem.
Raczej nikt nie wątpi, że dawny władca Apokolips, obecny Absolute Universe, to mocny faworyt walki. Obecnie dzierży taką moc, że trzeba być niezłym kocurem, aby jakkolwiek mieć coś mu to nagadania.
Z drugiej strony mamy Luthora. Jeden z najbystrzejszych umysłów na ziemi, który podczas turnieju udowodnił nie raz, że jest gotowy na każdą ewentualność i nie ma dla niego granic, których nie przekroczyłby do zwycięstwa – czy to sięga po armię nieumarłych tytanów za pomocą czarnego pierścienia mocy, czy pokonuje Etrigana w piekle w dość nietypowym stylu.
Omijam zapowiedzi „DC K.O. #5” szerokim łukiem, nie mogę doczekać się co pokażą w finałowym zeszycie
P.S. Alternatywna okładka „DC K.O. #5” wykonana przez Dane Mora. Robi apetyt na walkę.

