Harry Potter i Komnata Tajemnic (barwione brzegi) – Opinia

Harry Potter i Komnata Tajemnic (barwione brzegi)”? Błyszczy po tylu latach w polskiej oprawie!

Media Rodzina idealnie „wstrzeliło” się z wydaniem kolejnej edycji „Harry’ego Pottera” z polskimi okładkami. Właśnie teraz, gdy HBO pokazało pierwsze oficjalne zdjęcie z serialowej adaptacji, a zwiastun pewnie czai się tuż za rogiem, powrót do Hogwartu smakuje najlepiej. Pamiętacie pewnie, że byłem zachwycony wykonaniem pierwszej części z polskimi akcentami – i przy „Komnata Tajemnic” mój entuzjazm wcale nie opadł!

Najmocniejszym punktem tego wydania jest bez wątpienia okładka stworzona przez polską artystkę, Kaję Bajowską. Jej kreska, nadrukowana na solidnej, twardej oprawie, idealnie współgra z klimatem świata czarodziejów. Jest w niej mnóstwo magii, niezwykłego nastroju i drobiazgów, które od razu budzą te same emocje, co podczas pierwszej lektury lat temu. Co więcej, artystka nie poszła na łatwiznę i sięgnęła po mniej oczywisty moment z książki, którego nie znajdziecie na zagranicznych okładkach. To wydanie tętni bajkowością i po prostu cieszy oko na regale.

Doskonałym dopełnieniem wizualnego projektu są zadrukowane brzegi stron, które stanowią płynną kontynuację okładkowych motywów. Dzięki temu edycja wygląda na kompletną i dopracowaną w każdym calu. Do absolutnego ideału brakuje mi tu jedynie słynnego cytatu ostrzegającego przed mugolami na rewersie – to byłby taki nostalgiczny „as z rękawa”.

Wewnątrz tej książki dla dzieci też czekają niespodzianki! Natkniemy się tam na symboliczne grafiki przedstawiające kluczowych bohaterów. To niby drobiazg, ale wywołuje masę frajdy – jak powitanie ze starymi znajomymi. Fajnie, że pomyślano o zabiegach kolorystycznych nawiązujących do treści, a delikatna zmiana postawy postaci przy rozdziałach wprowadza element ruchu, kojarzący się z „żywymi” fotografiami z filmów.

Początek każdego rozdziału urozmaicono dedykowaną ilustracją w stylu okładki, co w połączeniu ze świetnie dobranym krojem pisma buduje spójną, artystyczną duszę tego wydania. Ogromny plus leci też za mapę terenów Hogwartu na początku. Co prawda jest to ten sam projekt, co w pierwszej części, co zapewnia spójność, ale… tutaj się troszkę przyczepię. To była idealna okazja, żeby zwizualizować inne miejsca z sagi – czy tylko ja marzyłbym o mapie okolic Nory albo Zakazanego Lasu?

Na koniec muszę wspomnieć o spisie treści, który wylądował na początku książki. Niby mała rzecz, a jak cieszy! Tradycyjne umieszczenie go na starcie znacznie ułatwia nawigację i pozwala uniknąć nerwowego wertowania stron w poszukiwaniu ulubionego fragmentu.

Dziękuję Tantis za ksiażkę. Sklep nie miał wpływu na opinię i tekst.