Man of Steel (wydanie DVD) – Recenzja

Za nami 7 lat od premiery “Man of Steel”. Filmu, który zapoczątkował trylogię Snydera określaną przez fanów mianem “Snyderverse”. Czy mroczne podejście Snydera do przygód Clarka jest smacznym kotletem po tylu latach?

Wpierw zacznę od zalet “Człowiek ze Stali“. Niewątpliwie jest to bardzo dobrze prezentujący się film od strony wizualnej. W głowie zapada mnóstwo pięknych pejzaży czy scen żywcem wziętych z kart komiksu. Mroczniejsza stylistyka świetnie uzupełnia kadry. Uważam, że taka gama kolorów lepiej pasuje niż gdyby to była kolorowa tęcza. Efekty specjalne również stoją na wysokim poziomie. Najlepiej obrazują to widowiskowe potyczki z zastosowaniem arsenału mocy Kryptończyków. Najbardziej imponowały mi popisy prędkości bohaterów. Nie jedna produkcja mogłaby tego się uczyć.

Za muzykę odpowiadał Hans Zimmer. Legendarny kompozytor, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że powierzenie Zimmerowi ścieżki dźwiękowej było strzałem w dziesiątkę, co zaowocowało wieloma niezapomnianymi i spektakularnymi scenami. Ścieżka dźwiękowa będzie śniła mi się po nocach.

Przejdźmy zatem do części, w której troszkę pokręcę nosem. Scenariusz został napisany przez Goyera, i choć sam scenarzysta tego się wypierał w swoim czasie, to jak byk widać inspirację komiksem “Superman: Earth One”. Krypton zostaje zniszczony, Clark zesłany na ziemię, tu dojrzewa, pewnego dnia przybywa Zod i dochodzi do wyniszczenia połowy świata nie zwracając uwagi na cywili w wyniku starcia pomiędzy Supermanem a generałem. Nie miałbym żadnych zastrzeżeń, gdyby film był dobrą adaptacją komiksu. Niestety jest mocno przeciętną. Pierwszym problemem jest pomieszana chronologia wydarzeń mniej więcej do połowy filmu. Raz akcja dzieje się na Kryptonie, potem widzimy dorosłego Clarka, za chwilę nastoletniego, potem dorosłego, znowu nastoletniego i tak kombinować można. Zaburzona chronologia była specyficznym zabiegiem, która utrudniała zrozumienie głównego bohatera oraz pobocznych postaci. Główny wątek był dość przewidywalny jednak nie spodziewałem się pod tym kątem żadnych zaskoczeń.

Snyder ściągnął wielu utalentowanych aktorów: Cavill jako Clark, Amy Adams jako Loins Lane, Russell Crowe jako Jor-El czy Laurence Fishburne jeko Perry White. Oczywiście utalentowanych aktorów jest znacznie więcej. Niestety potencjał aktorów nie został w pełni wykorzystany, a wszystkiego winny jest wadliwy scenariusz: Superman podejmuje wielokrotnie specyficzne i nie zrozumiałe wybory (np. bezsensowne poświęcenie Jonathana Kenta czy finał starcia z Zodem), które ciężko wytłumaczyć ponieważ sam film rodzi dodatkowe pytania zamiast serwować odpowiedzi. Koncepcja Supermana odbiega od tej znanej nam z komiksów. Clark jest smętną, przygnębioną wersją najpopularniejszego herosa skoncentrowaną na rysowaniu nie tyle bohatera, co zagrożenia pozaziemskiego. Osobiście wizja nie przeszkadzała mi, wręcz wpasowała się w klimat filmu. Generał Zod jest daleki od komiksowego pierwowzoru (gdzie ten wielki strateg z głową na karku, który sieje strach samym spojrzeniem?), a relacja Lois i Clarka to jedna wielka naciągana parodia. Między Lois i Clarkiem bardzo szybko tworzy się nić zaufania, która z czasem rodzi się w coś więcej. Problem jest taki, że w filmie jest zbyt mało scen, które obrazowałyby naturalną bliskość między tą dwójką. Prędzej uwierzę w wyciągniętego królika z kapelusza niż filmową miłość tej dwójki. Wymieniłem raptem kilka scen ale w samym filmie jest więcej niezrozumiałych bądź bezsensownych wątków, którym przydałoby się kilka dodatkowych minut na sprostowanie.

W wydaniu DVD dostarczonym przez Gandalf znajdują się 3 materiały dodatkowe: Pierwszy 6-minutowy materiał ujawnia kulisy produkcji otoczonej wątkami Kryptońskimi z komentarzami producentów. Smaczek, który osobiście nie zaciekawił mnie aczkolwiek docenią go fani ciekawostek. Kolejnym dodatkowym materiałem jest 2 minutowa animacja która celebruje 75-lecie postaci Supermana. Krótka animacja, które pokazuje tytułowego bohatera od jego debiutanckiego występu do bardziej współczesnych czasów. Mowa rzecz jasna o komiksowych wątkach. Ostatnim materiałem jest 6 minutowe wideo pokazujące zza kulis “Hobbita”… Zupełnie nie rozumiem jakim cudem dystrybutor dodał to wideo do filmu o przygodach Supermana. Proszę o e-maila jeżeli ktoś zna odpowiedź.

Film dostępny jest w kilku wersjach językowych. Jeśli chodzi o polskie aspekty to tu do dyspozycji mamy polskie napisy oraz polski lektor. Stronię do dubbingów więc polski lektor był dla mnie idealnym rozwiązaniem aby film puścić w tle i skupić się na dodatkowych zajęciach. Lektor jak najbardziej dawał radę i był czysto nagrany. Czystość również jest pod kątem dźwięku. Nieco na jakości odstaje sam obraz. Widać, że film nie był nagrany w 4K. Mocno odznacza się to na laptopach. Nie mam porównania jak na telewizorze.

“Man of Steel” z 2013 roku jest dobrym filmem pod kątem wizualnym, CGI, akcji czy muzycznym. Do filmu podszedłem dwukrotnie i za każdym razem sprawiał mi masę frajdy. Oczywiście przyjemność czerpałem do momentu przymykania oczu na kulejący scenariusz kilkoma bezsensownymi wątki lub dziwnymi decyzjami bohaterów sprzecznymi z ich komiksowymi odpowiednikami. Historia sama w sobie nie jest zła ale mocno traci na jakości przez bezsensowne wątki, których ilość i tak jest niczym w porównaniu z kolejnymi filmami Snydera. Mam nadzieję, że WB będzie z daleka trzymało Goyera jeżeli zaplanują kontynuację “Man of Steel”. Nie jest to odpowiedni człowiek do pisania scenariuszy filmów na podstawie komiksów.

Dziękujemy sklepowi Gandalf za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.
Komiks i inne pozycje superbohaterskie znajdziecie w tej kategorii sklepu internetowego.