Absolute Flash #16 (Opis, opinia)

Najnowszy zeszyt „Absolute Flash”? Akcja się rozkręca, fabuła nabiera rumieńców, ale na wielkie rzeczy i ambitniejsze koncepcje musimy poczekać, bo uwaga przenosi się na Baby Grodda!

TEKST MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY

#16 to poprawny akcyjak z elementami dreszczowca, kiedy mały Grodd pokazuje pazura przejmując kontrolę nad sporym tłumem, podczas ataku/zaginięcia jego ojca (no i pewien sztuczek magiczek tu się wmieszał). Rozrywki nie brakuje, styl artystki idealnie siada w tym typie akcji (na siłę możemy uczepić się, że specjalne wyzwanie dla Wally’ego nie stanowiło), dreszczyk dodał historii mroczniejszego tonu (no lekko creepy są ci kontrolowani żołnierze – patrzcie na rysunek), no i mamy reunion małpki z rudym więc serduszko grzeje się (jeszcze mocniej w tę pogodę, niedobrze!).

A, i nie zapominaj o najważniejszym! Wally zyskuje pseudonim „FLASH”, bo Linda uważa, że chłopak powinien szlifować swoją markę (ależ odkrywcze).