Batman: Azyl Arkham

Pierwsza edycja komiksu „Batman: Azyl Arkham – Poważny dom na poważnej ziemi” autorstwa Granta Morrisona i Dave’a McKeana pojawiła się w naszym kraju w maju 2005 roku. Wówczas tytuł ten został wydany w serii „Mistrzowie Komiksu” wydawnictwa Egmont. Dokładnie po 10 latach ukazało się wznowienie (rok 2015) w serii „DC Deluxe”.

„Batman: Azyl Arkham” to dwie równolegle rozgrywające się historie. Pierwsza z nich przedstawia bunt w szpitalu dla obłąkanych, tytułowym azylu, który założył doktor Amadeusz Arkham. Więźniowie, m.in. Joker, Strach na Wróble, Dwie Twarze, biorą na zakładników personel szpitala obiecując, że go wypuszczą, jeżeli Batman złoży im wizytę. To ich jedyne żądanie. Druga opowieść dzieje się około 100 lat wcześniej i opowiada o powstaniu zakładu. Jesteśmy tutaj świadkami tragicznych wydarzeń, które rozegrały się w życiu wspomnianego już Amadeusza Arkhama. Wydarzeń, które ukształtowały jego ideały, a które z czasem ewoluowały i pod koniec jego życia doprowadziły doktora do obłędu.

Obie te historie przeplatają się ze sobą w umiejętny i ciekawy sposób, tworząc tytuł co najmniej niepokojący. „Azyl Arkham” nie jest typowym komiksem superbohaterskim. Przedstawia postać Batmana inaczej, niż ma to zazwyczaj miejsce. Nie ma tutaj walk, gadżetów, Bat-rodziny, czy też wątku detektywistycznego. Jest za to strach, przerażenie, niepokój i obawy. Obawy przed lękami, które odczuwają nie tylko pacjenci i personel zakładu, ale również sam Batman. Azyl Arkham zmienia ludzi i ich psychikę. Ma ogromny wpływ na każdego, bez wyjątku. To on jest głównym bohaterem, a zarazem wrogiem, tej opowieści. Pomimo że fabuła urzekła mnie od początku do końca, muszę przyznać, że zabrakło mi w niej odrobiny… szaleństwa. Głównie pod koniec. Biorąc pod uwagę, że autorem scenariusza jest właśnie „Szalony Szkot”, liczyłem na jakiś niespodziewany zwrot akcji, a tymczasem dostałem porządne i logiczne zakończenie.

Rysunki w „Azylu Arkham”,za które odpowiada Dave McKean,są równie mroczne i niepokojące, co sama historia. Doskonale wkomponowują się w fabułę, pokazując obłęd tytułowego szpitala, a liternictwo wykonane przez Gaspara Saladino nadaje im jeszcze więcej klimatu.

W wydaniu z serii „DC Deluxe” znaleźć możemy dużą ilość materiałów dodatkowych. Najważniejszy z nich to oryginalny scenariusz Granta Morrisona wraz z notatkami. Nie zabrakło także szkiców i okładek Dave’a McKeana. Sam komiks to oczywiście powiększony format wraz z obwolutą, co jest standardem dla tej linii wydawniczej.

Karen Berger, redaktorka albumu, wspomina w posłowiu, że „Azyl Arkham” to najlepiej sprzedający się tytuł w historii DC Comics. I chociaż nie każdemu przypadnie on do gustu, to uważam, że trzeba się z nim zapoznać.

Korekta tekstu: Marek Kamiński