Zatanna #2 (Opis, opinia)

Drugi zeszyt solowej Zatanny, drugi raz jest się nad czym zachwycać. Serio!

TEKST MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY

Campbell trzyma poziom, do którego nas przyzwyczaił, dlatego kolejny raz zachwalanie jego rysunków, kreatywności, zabawy tematem robi się powoli nudne

Zaczynam zwracać większą uwagę na wszystko wokół, a tu można zauważyć fajne rzeczy, o których wielu artystów zapomina m.in. skończyło się puste biadolenie o „cena ma swoją magię”, która powielana jest jak mantra w komiksach DC, a nigdy za tym nic więcej nie wiązało się. W #2 Zatanna rzuca dość skomplikowane zaklęcie (czapki z głów, czar górna półka), po którym „coś” się dzieje z jej ciałem i stanem psychicznym. Liczę na więcej następstwa, bo wiadomo, że przed Zatanną większe wyzwania jako prime magus, więc i czary powinny być bardziej złożone.

A skoro o zagrożeniu mowa… już w #2 dostajemy konkretne sugestie na czym (lub kim) seria się skupi. Fajnie, bo ani temat nie będzie rozwleczony tylko szybko przechodzimy do mięska, ani nie było to sięgnięcie po oczywiste wybory (chyba nikt nie stawiał na tych graczy?)