Moje przygody z Supermanem: Odcinek 9, sezon 3 (Opinia)

Niedzielny odcinek Supermana? Dobra podbudowa finału sezonu!

Zeszłotygodniowy odcinek „Moje przygody z Supermanem” to z jednej strony smęcenie postaci budujące smutny, posępny nastrój współgrający z ostatnim biegiem wydarzeń. Dobrze wykorzystana okazja, aby Supergirl i Lois nabrały krzepy i mocniej weszły w odpowiedzialne role, dzięki którym kolejne pokolenie superbohaterów nabrało wigoru, wiary w siebie i w ostatnich minutach weszło do akcji.

Z kolei Superman nie zawodzi jako osoba, która nie zważa na swoje położenie. Głowa do góry, poślady spięte i podejmuje próbę odzyskania mocy. Przebieg próby był specyficzny, ale jakże kształcący o losach Kryptonu, które miało w kulminacji drugie dno i to zdecydowanie było najmocniejszym punktem programu – wątpię, że ktoś przewidział ten obrót sytuacji, a ile zmienia w motywacji Brainiaca!

Amanda jak to Amanda. Nienawidzi się jej za wszystko, ale charakterem miażdży każdego i nie można odmówić jej racji. No i Luthor… zaczyna nabierać krzepy!

No i porządny cliffhanger. Ciężko przewidzieć jak postacie wybrną z tego punktu, o ile nie sprowadzimy wszystkiego do „wpadnie Superman i uratuje świat”.

P.S. Nic nie wiadomo o czwartym sezonie.