Drugim największym WTF z trzeciego zeszytu „DC K.O.” jest Joker!
Na początku wszystko wskazywało, że jego tajemniczym partnerem będzie Batman Who Laughs (), ale to była tylko zasłona dymna… ponieważ prawdziwym partnerem był Mister Mxyzptlk, dzięki któremu dostaliśmy Jokera Emperora .
Ale to zostało zajebiście przekombinowane, a walka Jokera z Zatanną/Constantine mega przemyślana. Właśnie dla takich chwil lubię eventy, bo widać w nich frajdę z pisania, a momenty potrafią szokować . Nie ma tu nad czym się rozwodzić, analizować, tylko rozsiąść się wygodnie w fotelu, wziąć do ręki popcorn i oglądać!
No i to chwila, w której nie mam wątpliwości, że w finale spotkają się Superman z Jokerem, a… zwycięzcą może okazać się klaun . To byłoby najmniej oczekiwane rozwiązanie, chyba nikt z fanów nie obstawiał takiego wyniki na samym początku, a zwycięstwo Jokera dopiero mogłoby namącić w uniwersum (co scenarzyści lubią, żeby mieć furtkę na kolejny event za rok/dwa) – no i byłoby to logiczne posunięcie, żeby jakoś wytłumaczyć zaginięcie Supermana (sorry, ale Joker ma tyle asów w rękawie, że jeszcze wyciągnie Lucyfera z dupy i wrzucą Supermana do dziewiątego kręgu piekieł – screenujcie to!).

